Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 1: przed stażem

Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 1: przed stażem

36 komentarzy

Przedstawiam nowy cykl artykułów opisujący przygotowania, przeżycia i przemyślenia dotyczące lekarskiego stażu podyplomowego. Uzyskasz tu informacje z pierwszej ręki na temat przebiegu stażu, będę dzielił się swoimi doświadczeniami i poradami w pierwszej pracy każdego lekarza. Przedstawiany stan prawny, warunki i wymagania właściwy jest dla mojej, Lubelskiej Izby Lekarskiej i nie wykluczam różnic i odstępstw na terenie innych Okręgowych Izb Lekarskich.

FAQ

Wychodzisz z dziekanatu z zaświadczeniem uzyskania tytułu lekarza. Oficjalny dyplom otrzymasz parę miesięcy później na ładnej gali z rąk samego rektora. W końcu, po 6 latach wysiłku masz swój wymarzony papier i uprawnienia. Czas załatwić swoją pierwszą pracę w wyuczonym zawodzie.

Co trzeba zrobić, by zostać stażystą

Sprawdzasz, jakie dokumenty musisz donieść do izby. Ksero dowodu, średnia ze studiów, podanie o staż, nie ma tego dużo. Wpisujesz w kolejności 3 szpitale, w których chciałbyś stażować. Jeśli nie dostaniesz się do pierwszego, trafisz na rekrutację do drugiego, jak nie do drugiego to do trzeciego, a jak nie do trzeciego to tam gdzie będą wolne miejsca. Składasz wniosek.

Jednocześnie składasz wniosek o nadanie Ograniczonego Prawa Wykonywania Zawodu (OPWZ) – prawdopodobnie jako ostatni rocznik w historii, gdyż wszystkie OPWZ wg ostatnich planów MZ zamienią się automatycznie w pełne PWZ 1.01.2017 – o tym napiszemy osobny tekst już wkrótce. Do wniosku dołączasz odpis dyplomu, orzeczenie o stanie zdrowia (30 minut wizyty u lekarza medycyny pracy, często płatne – w Lublinie 30zł, w innych miastach nawet do 100zł), dwa zdjęcia i ponownie ksero dowodu. Jest koniec czerwca, czekasz na decyzje.

W sierpniu otrzymujesz informację z Izby, gdzie udało Ci się uzyskać miejsce stażowe w wybranym przez siebie szpitalu. We wrześniu są już do odbioru OPWZ i wtedy można załatwiać wszystkie formalności związane z podpisaniem umowy ze szpitalem. Znowu oczekiwanie.

Odbierasz z Izby dokumenty kierujące na staż, wyruszasz w pierwszą „zawodową podróż” do swojego szpitala. I dopiero tutaj człowiek po raz pierwszy na poważnie zderzy się z aparatem medycznej biurokracji.

Do zdania masz: pełne badanie epidemiologiczne (kał na pasożyty, spirometria, rtg płuc, HIV, HBV, HCV, badanie ogólne moczu i krwi), zaświadczenie z medycyny pracy, ubezpieczenie (NNW, dobrowolne, choć po sprawdzeniu wyszło, że grupowa oferta ubezpieczeniowa szpitala jest bezkonkurencyjna na tle innych) i książeczkę wojskową. Odwiedzasz kadry (4 formularze, dane do umowy, itd.), księgowość (ustalenie sposobu odbioru wynagrodzenia i ew. opłaty ubezpieczenia). Wszędzie dookoła biegasz z obiegówką, itd. Słowem, spędzasz co najmniej jeden dzień na załatwianie papierów.

I wreszcie jest – umowa o pracę. Po 6 latach cholernie ciężkich studiów, które są na tyle czasochłonne, że uniemożliwiają równoległą pracę na etacie, która gwarantowałaby samowystarczalność finansową (przy dużym samozaparciu można “dorobić”, ale już raczej nie zarobić) twoja pensja netto będzie wynosić zawrotną kwotę 1425zł plus ok. 100zł za każdy 10 godzinny dyżur, których zrobisz ok. 4-5 w miesiącu. Jeśli szpital umie liczyć pieniądze tak jak mój, to zabroni stażystom robić 10 godzinne dyżury i będziecie robić 8-10 5 godzinnych płatne po około 50 zł. Twoje wynagrodzenie za opiekę nad pacjentami jest o całe 7 zł wyższe od minimalnej krajowej – mamona po prostu zwala z nóg!

W międzyczasie po raz pierwszy podchodzisz do Lekarskiego Egazminu Końcowego (LEK). Tematy pod salą egzaminacyjną są dwa. Gdzie stażujesz i gdzie idziesz na rezydenturę. A często oba naraz. Nie taki ten LEKowy wilk straszny jak go malują, ale jednak by dobrze go zdać, potrzeba solidnego przygotowania.

Na koniec całej drogi pozostało dobrać się w dwójkę stażową (czyli osobę z którą będziesz mieć ten sam plan i często razem pracować, warto by był to ktoś lubiany i zaufany, bo potrafi to mocno ułatwić życie), wybrać sobie plan stażu i… w końcu. Zaczynasz pracę jako lekarz!

Pierwsza myśl, która uderzyła mnie w „ostatnie wakacje życia” brzmi: kto to wymyślił, że staż zaczyna się w październiku, skoro studia kończy się w czerwcu?! Jeśli kogoś nie utrzymują rodzice, albo nie ma drugiej/trzeciej pracy tak jak ja, to przepraszam za co ma się utrzymać aż do 10 listopada, kiedy przyjdzie pierwsza, jakże oszałamiająca pensja 1825zł (minus składka NNW). Niektórzy na moim UM brali większe stypendium… Zęby w ścianę i jakoś da radę. Byle do rozpoczęcia.

Zaczynasz staż.

Pierwszy dzień stażu

Jak wyglądał mój pierwszy dzień?

Mój pierwszy dzień pracy był jednocześnie ostatnim dniem przygotowań do niej. W podziemnej sali konferencyjnej czułem się dokładnie tak samo jak na seminariach na UM. Bębniące w szyby strugi deszczu i 4 stopnie za oknem brutalnie przypominały studencki październik.

Na sali po kolei szkolenie z prawnikiem czyli znowu papierologa, wpisy do książeczki, oddelegowania na oddział, wyjaśnienie kwestii dyżurowej – nie dajcie się wykorzystywać, prawo jest po stronie stażystów, nie dotyczy to na szczęście mojego szpitala, ale znajomi z innego walczą by płacono im za wszystkie dyżury, a nie tylko do limitu 8 pięciogodzinnych w miesiącu (a np. listopad ma 5 tygodni, więc odbywa się 10 dyżurów)! Macie też prawo do urlopu i wszystkich innych świadczeń należnych pełnoprawnemu pracownikowi szpitala i lekarzowi, którym jesteście. Jeśli szpital wam tego nie umożliwia, walcie do izb, pomogą! Potem szkolenie z BHP, epidemiologii, zagrożenia pożarowego, planu szpitala i instrukcji wypełniania formularza o podłożeniu ładunku wybuchowego, czy wybuchu bomby atomowej (abstrakcja totalna).

Po bitych 7 godzinach, uzbrojeni w tonę papierów i oddelegowań wyszliśmy z pierwszego dnia pracy z przeświadczeniem, że prawie niczym się to nie różniło od studiów. Poza tym, że interna czy okulistyka są ciekawsze od BHP. Zerkam na plan stażu. Już jutro kurs z AIDS, a od środy POZ i dyżury na SOR. Brzmi nieźle, może wtedy poczuję się jak lekarz, a nie petent/student. Ale o tym już w następnej części cyklu.

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się