Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 3: Jak znaleźć dobry POZ do stażowania? Pierwszy dzień w POZ.

Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 3: Jak znaleźć dobry POZ do stażowania? Pierwszy dzień w POZ.

11 komentarzy

Kontynuacja nowego cyklu artykułów opisującego przygotowania, przeżycia i przemyślenia dotyczące lekarskiego stażu podyplomowego. Uzyskasz tu informacje z pierwszej ręki na temat przebiegu stażu, będę dzielił się swoimi doświadczeniami i poradami w pierwszej pracy każdego lekarza. Przedstawiany stan prawny, warunki i wymagania właściwy jest dla mojej, Lubelskiej Izby Lekarskiej i mojego szpitala, nie wykluczam różnic i odstępstw na terenie innych szpitali i Okręgowych Izb Lekarskich.

FAQ

Jak wybiera się POZ?

Szpital w którym odbywacie staż, o ile sam nie ma Poradni Lekarza Rodzinnego z umową z OIL, oddeleguje stażystów do wybranych POZ na terenie działania Okręgowej Izby Lekarskiej. W praktyce wygląda to tak, że na parę dni (a najlepiej tygodni) przed rozpoczęciem stażu z rodzinnej, trzeba podać w dziale prawnym szpitala POZ, w którym zrealizujecie tą część stażu. By takowy POZ sobie wybrać, trzeba wejść na stronę OIL, znaleźć w zakładce staż podyplomowy spis miejsc, do których szpital może was delegować. Po zaczerpnięciu informacji od tych, co już mieli POZ i starszych roczników (uwzględniających to, czy chcecie tą część tylko odbębnić, czy się w trakcie niej uczyć do LEKu, czy przepracować/coś zobaczyć ale o tym we wpisie podsumowującym POZ) wybieracie miejsce i idziecie z wizytą do tej poradni.

Teraz mała podróż w czasie do września. Staż rozpoczynałem od rodzinnej, czyli w swoim roczniku jako pierwsi stażyści trafialiśmy do POZ. Wybór padł na niewielką poradnię na osiedlu, na którym mieszkałem jako dziecko i teraz mam do niego dość blisko. Powrót do września, bo pod koniec wakacji biegałem po Lublinie załatwiając formalności. Inni załatwią je już w trakcie pracy, mając przetarte ścieżki.

Wraz z kumplem z dwójki stażowej pojawiliśmy się w POZ tuż przed wrześniowym LEK. Nasza przychodnia to jeden z lokali w pawilonie usługowym, dobrze ukryta wśród blokowiska, dlatego chwilę pobłądziliśmy. W środku zapytaliśmy Panią Doktor-właściciel czy przyjmie nas na staż. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale większość POZ z listy OIL w Lubelskim, przynajmniej wg prawniczek naszego szpitala, wcale nas nie chce stażystów i odmawia przyjęcia na staż. Dlatego o tym piszę, że trzeba odpowiednio wcześniej załatwić sprawy z POZ, by nie przedłużyć sobie potem stażu o przymusowy urlop “na szukanie”. Uzyskaliśmy zgodę, więc wróciliśmy z nią do szpitala (najczęściej udzielają ją poprzez karteczkę z pieczątką i podpisem, albo telefonicznie). Tam w dziale prawnym przekazaliśmy informację Pani Prawnik, która opiekuje się stażystami. Sprawdziła ona, czy szpital ma umowę z tym POZ (bo to, że OIL tam zezwala oddelegować, nie oznacza, że wasz szpital ma już z tą poradnią umowę, jeśli nie ma, to trzeba za takową chodzić, co dodatkowo wydłuża formalności). Uzyskaliśmy aprobatę, że wszystko gra.

Ile trwa POZ?

Staż z medycyny rodzinnej trwa pełne 6 tygodni. Każdy dzień kursu (w moim wypadku jest to kurs z orzecznictwa i bioetyki oraz prawa, organizowane przez OIL) odpowiednio go przedłuża (staż w POZ, nie cały staż, ten to zawsze równe 13 miesięcy wliczając urlop). W związku z tym, moja przygoda na SOR i w POZ trwała aż do 25.11.2016. A teraz wracamy do października.

3 dzień stażu

Pierwszy “prawdziwy dzień bycia lekarzem” po szkoleniu BHP i kursie ze wszczepiennych.

W POZ wszystko rozpoczęło się od wydania pani Doktor-właściciel oddelegowań do podpisania, a następnie od przedyskutowania “co was chłopaki interesuje, bardziej pediatria, czy bardziej interna?” Wraz z kolegą z dwójki stażowej zgodnie odparliśmy “tylko nie dzieci!!!” Nie wiem jak dla was, ale dla mnie pediatria zawsze była w czołówce specjalizacji, których nigdy przenigdy nie chciałem robić. Nie ze względu na dzieci, ze względu na rodziców którzy byli utrapieniem już w trakcie zajęć z pediatrii. Może to głupie, bo jeśli będę kiedyś pracował w POZ (odkąd wprowadzono 75+ wcale nie jest to takie pewne, bo POZ nie chcą teraz lekarzy bez uprawnień do wypisywania darmowych leków S), to jeśli będę tam jedynym lekarzem, to nikt mnie nie będzie pytał kogo chce przyjąć. No ale do pediatrii mam uraz i nic na to nie poradzę.

Jak pracuje się w POZ i co to ma do 7h 35 min stażysty?

Skoro wybraliśmy internę, to odesłano nas do pani doktor internistki, gdzie uzgodniliśmy grafik na kolejne dni. Tutaj wstawka dla niezorientowanych, zazwyczaj etaty w POZ to 8-13 i 13-18 plus wizyty domowe. W teorii stażyści powinni siedzieć 7:30-15:05, ale jak widać POZ otwierają o 8:00, więc wszystko przesuwa się na 8-15:35. Byłoby to mocno problematyczne, bo o 15:05 powinieneś zaczynać dyżur na SOR, który w naszym przypadku jest oddalony o 12km od POZ. Ciężko by się było wyrobić, gdyby siedziało się do 15:05 a co dopiero do 15:35. Dlatego najczęściej stażyści zaliczają turę poranną, kiedy mają później dyżur na SOR i popołudniową, kiedy nie mają, albo w ogóle do POZ nie przychodzą.

Jak działa POZ?

Po ustaleniu co nas interesuje i co byśmy chcieli robić (“Pani Doktor, całą tą POZowską papierologię, system komputerowy, recepty, skierowania, zakres badań lekarza POZ, pooglądać pacjentów, pobadać itd.), odesłała nas do rejestracji. Tam Przemiła Pani Pielęgniarka (nie wiem jak dla was, ale dla mnie jest ciężkim szokiem, jaki jest przeskok od załatwiania spraw jako student w dziekanatach i na uczelni, do spraw stażysty w OIL i szpitalu. Niesamowite jacy ludzie potrafią być mili dla młodego, jeszcze zagubionego w tym systemie lekarza) zaznajomiła nas z całym procesem “od telefonu pacjenta aż do drzwi gabinetu”. Niezbyt porywające, ale warto wiedzieć co po kolei się robi, gdyby rejestratorka zaniemogła, albo trzeba by samemu obsłużyć system. Przy okazji sprawdziliśmy czy szpital już nas ubezpieczył i jesteśmy zieloni w EWUŚ. Nasz szpital się spisał. A Wasze?

W naszym POZ, co jest ewenementem, pacjent jest zapisywany co 30, a nie co 15 czy nawet mniej minut! 2 pacjentów na godzinę! Patrząc po tym, jak wygląda POZ gdzie zazwyczaj się leczę i przyszpitalna poradnia, gdzie jestem częstym gościem, to coś nie do wyobrażenia. To się nazywa komfort pracy! Nikt się nie bije na korytarzu, nikt nie krzyczy, wszyscy spokojnie czekają, bo wiedzą, że wejdą o tej godzinie, na którą są zapisani. Dopiero “dodatkowi” i “nagli” pacjenci są przyjmowani pomiędzy “zarejestrowanymi” pacjentami. Można w spokoju wypełnić papiery, zbadać pacjenta, porozmawiać i nawet odetchnąć między pacjentami. Niesamowite, że w Polsce tak się da.

Pomimo tego, że nasz dzień składał się tylko z ustaleń, zdążyliśmy zobaczyć kilka rejestracji, telefon znerwicowanej mamy (moje dziecko ma zawał, pewnie z nerwów po mamie), kilka zwykłych przyjęć i wizytę przedstawiciela firmy farmaceutycznej. Dla mnie ciekawym jest fakt, że w tym POZ jest również stomatolog. Dźwięk opracowywania ubytków po prostu wgryzał się w mózg, ale podobno można przyzwyczaić się i do tego.

W sumie nic więcej się nie wydarzyło. Więcej o POZ, o codzienności w nim, o sensie tego stażu i o tym co robi stażysta, o frekwencji i czasie w nim spędzonym itd. napiszę w którymś kolejnym poście, podsumowującym cały ten fragment stażu jakim jest przychodnia lekarza rodzinnego. W momencie oddawania tekstu jeszcze nie skończyłem POZ, a w kolejce czekają jeszcze dyżury na SOR i kursy. Po nich pojawi się podsumowanie i co ciekawsze historie z Poradni Lekarza Rodzinnego.

Co będzie dalej?

Wychodzę z POZ i gonię przez Lublin, by o 15:05 rozpocząć swój pierwszy dyżur na SOR. Kolejna część właśnie o tym. Wiedziałem po studiach, wiedziałem z opowieści, doświadczyłem na własnej skórze jako pacjent, ale dopiero teraz wiem, że tam to się dzieje! Do zobaczenia za dwa tygodnie.

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się