Słowo Wstecz: „Staż podyplomowy”

Słowo Wstecz: „Staż podyplomowy”

1 komentarzy

Staż podyplomowy jest ostatnim etapem, przez który musimy przejść zanim dostaniemy pełne prawo wykonywania zawodu i zaczniemy pracować – tym razem już z pełną odpowiedzialnością za wszystkie nasze poczynania. Warto pomyśleć o stażu trochę wcześniej niż przez ostatnie tygodnie przed złożeniem deklaracji w izbach lekarskich, żeby móc wykorzystać go jak najlepiej.

„Plany są niczym; planowanie jest wszystkim.”

Dwight D. Eisenhower

Oczekiwania

Odpowiedz sobie na pytanie czego oczekujesz od stażu? Jak chcesz z niego skorzystać? Z jednej strony mogą to być najdłuższe wakacje w życiu, wpadasz do szpitala na godzinkę, dwie i znikasz („jedenasta – czas do miasta”), z drugiej – jeśli udało Ci się przejść przez studia nie zdobywając żadnych praktycznych umiejętności – to ostatni dzwonek, żeby takowych nabyć. To ostatni moment w życiu kiedy możesz nie umieć, nie wiedzieć i bezkarnie zadawać pozornie głupie pytania.

Skorzystaj z własnych doświadczeń

„Przeskanuj” oddziały, na których dyżurowałeś/aś i na których odbywałeś/aś praktyki. Zastanów się nad ogólną atmosferą tam panującą, jak układała się Twoja współpraca z personelem (lekarze, pielęgniarki, ratownicy…), ilu lekarzy z tego oddziału znasz, czy miałeś/aś okazję porozmawiać z ordynatorem. Niestety trzeba pamiętać, że opierając się wyłącznie na własnych, dyżurowych odczuciach można się sparzyć. Wszak w ten sposób poznajesz tylko jeden oddział w szpitalu, a na stażu musisz przejść również przez pozostałe. Wrażenia wyniesione z zajęć również bywają mylące – w ich trakcie nie ma możliwości zaobserwowania normalnej pracy oddziału, ani jak będzie wyglądał zakres Twoich przyszłych obowiązków.

Poczta pantoflowa

Nieocenione źródło informacji. Od starszych kolegów można dowiedzieć się wszystkiego. W trakcie zajęć na oddziale widzisz przemykającego korytarzem stażystę? Pogadaj z nim, zapytaj jakie są jego wrażenia, z jakich powodów mógłby Ci polecić to miejsce, albo dlaczego powinieneś go unikać. W internecie również można znaleźć trochę informacji. Warto przejrzeć bazę opinii o miejscach stażowych na portalu konsylium24 – baza jest bogata i zawiera opinie zarówno o szpitalach klinicznych jak i powiatowych.

Miasto czy wieś?

Zastanów się czy lepszym wyjściem będzie pozostanie w dużym mieście akademickim i odbycie stażu w jednej z klinik, czy wybór szpitala powiatowego w pobliskim miasteczku. Obydwa wyjścia mają swoje wady i zalety.

W klinice jest okazja zobaczyć ciekawsze, bardziej skomplikowane przypadki, zobaczyć nowsze procedury, pracować z nowocześniejszym sprzętem. Niestety, często zdarzają się problemy z „dopchaniem się” do czegokolwiek ze względu na kohorty stażystów, praktykantów, rezydentów (bez względu na to czy ktoś wykazuje zainteresowanie tematem, czy nie). I oczywiście średnia – im bardziej „prestiżowe” i oblegane przez innych miejsce, tym wyższą trzeba mieć średnią żeby się dostać. Warto też odpowiednio wcześnie zorientować się, czy nie ma wymogu meldunkowego (zazwyczaj wymagany jest przynajmniej roczny okres zameldowania).

W szpitalach powiatowych zazwyczaj stażystów jest niewielu i stanowią oni pewną „ciekawostkę/nowinkę” dla reszty personelu. Zwykle dużo można, a nawet trzeba robić (w małych szpitalach brakuje rąk do pracy), co nie oznacza, że pracuje się wyłącznie jako sekretarka medyczna. Wręcz przeciwnie – często chodzi się do zabiegów, operacji (jako pierwsza asysta), prowadzi własnych pacjentów. Aby dostać się do powiatowego szpitala nie potrzebna jest wysoka średnia – jak łatwo się domyślić, nie są one oblegane. Niestety, stan oddziałów często pozostawia wiele do życzenia, a sprzęt zwykle jest stary i zdezelowany. O pacjentach z wyszukanymi chorobami rodem z House’a też nie ma co marzyć (take przypadki od razu odsyłane są do większych ośrodków).

Warto przemyśleć

Staż może być bardzo wartościowym etapem w życiu początkującego medyka. Niestety zbyt często i dla zbyt wielu osób jest to czas zmarnowany, stracony bezpowrotnie, bezproduktywnie wysiedziany na kanapie w lekarskim, albo spędzony na „wstukiwaniu” bezsensownych danych do szpitalnego komputera. Warto pomyśleć o stażu odpowiednio wcześniej, aby jak najlepiej wykorzystać ostatni rok „beztroskiej nauki”.

Życzę trafnych wyborów!

papaver

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
1 komentarz
avatar kostasz
kostasz
01.10.2013 22:52:30
W mojej prywatnej opinii staż podyplomowy, w odróżnieniu od rezydentury, warto robić w małych powiatowych szpitalach. Ten rok czasu warto przede wszystkim poświęcić na ćwiczenie umiejętności praktycznych - zakładanie wkłuć, cewnikowanie, szycie chirurgiczne, odbieranie porodów etc. Na naukę teorii był czas wcześniej i będzie go jeszcze duuużo potem. We wspomnianych przez @Papaver powiatówkach faktycznie z reguły brakuje rąk do pracy, więc stażysta jest dodatkowymi rękoma do pracy a nie piątym kołem u wozu. Z kolei uważam, że rezydentury warto robić w dużych szpitalach klinicznych, gdzie będzie się miało (prawdopodobnie ostatnią) okazję zobaczyć te wspomniane dziwne przypadki z House'a, żeby je zapamiętać do końca życia i się ich nauczyć, a na "powiatowy zapierdziel" przyjdzie czas potem, już z tytułem.

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się