Wynagrodzenie za praktyki - marzenie ściętej głowy czy realna propozycja?

Wynagrodzenie za praktyki - marzenie ściętej głowy czy realna propozycja?

2 komentarzy

Po przeczytaniu apelu jednego ze studentów kierunku lekarskiego i artykułu opublikowanego przez Gazetę Wyborczą[1] na temat uniemożliwiania odbycia bezpłatnych praktyk zawodowych przez jeden z radomskich szpitali, poczułam gorycz, oburzenie, a także złość.

Wychowałam się w Radomiu i od początku swoich studiów lekarskich wiedziałam, że jeden z lokalnych szpitali żąda opłaty za umożliwienie realizacji praktyk. Do tej pory było to kilkaset złotych i o ile ja nigdy nie wyobrażałam sobie płacić za coś, co jest dostępne bezpłatnie w innych szpitalach, to znam osoby, które zdecydowały się za taką przyjemność zapłacić. Ta sytuacja od dawna wzbudzała kontrowersje, jednakże od kilku tygodni wiadomo, że jednostka ta podwyższyła stawkę do 1100 złotych, tłumacząc się pandemią i potrzebą zwiększenia środków ostrożności. Kształcenie na kierunku lekarskim stacjonarnym jest pozbawione opłat i absurdem jest płacenie przez takiego studenta za zajęcia, w których udział państwo/uczelnia zapewniają mu bezpłatnie. Wiem także, że nie jest to odosobniony przypadek, gdyż w naszym kraju niektóre szpitale także chcą zapłaty za praktyki. Tak było jeszcze kilka lat temu w pobliskim szpitalu w Iłży.

Logo BML
Pozostało 80% tekstu

BML to przede wszystkim społeczność.

Zarejestruj się w naszym serwisie, aby mieć dostęp do naszych treści.

Przeczytaj również

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się