Wspomnienia z lekarskich studenckich praktyk wakacyjnych w Portugalii.

Wspomnienia z lekarskich studenckich praktyk wakacyjnych w Portugalii.

0 komentarzy

Studiując medycynę spotykamy się z wieloma możliwościami wyjazdów zagranicznych. Większość z nich realizowana jest w programie Erasmus, który daje możliwość studiowania w innym kraju przez okres całego roku akademickiego, jednego semestru, bądź odbycia praktyk w ramach letnich wakacji. Wyjazdy ostatniego typu, trwające jeden miesiąc, oferuje również IFMSA-Poland (więcej o organizacji przeczytasz w artykule: Nie samą nauką student żyje, czyli czym jest IFMSA-Poland?). Którykolwiek program bądź organizację wybierzecie, jedno jest pewne – warto wyjeżdżać. Dlaczego? By odpowiedzieć na to pytanie, posłużę się swoimi własnymi wspomnieniami i doświadczeniem zdobytymi podczas miesięcznego pobytu w Portugalii. Postanowiłam przyjrzeć się kilku aspektom, które są szczególnie istotne zarówno z perspektywy osoby studiującej medycynę, jak i – przede wszystkim – z perspektywy każdego studenta.

Praktyki wakacyjne

Jeśli myślisz o odbyciu swoich wakacyjnych praktyk w Portugalii, warto zastanowić się nad tym, czego tak naprawdę oczekujesz. Nie ulega wątpliwości, że zdobywać medyczną wiedzę można zawsze i wszędzie, a dla chcącego nic trudnego, jednak znacznym ułatwieniem będzie dla ciebie znajomość języka portugalskiego. W przeciwnym razie pobyt w szpitalu może okazać się nieco uciążliwy. Większość lekarzy, zwłaszcza tych młodszych, biegle mówi po angielsku, jednak nie dotyczy to całego personelu medycznego. W efekcie nawet przy tobie lekarze, pielęgniarki, położne lub salowe będą porozumiewać się po portugalsku, często ignorując twoją obecność.

W takiej sytuacji jedynym sposobem, by nie pozostać niezauważanym, zdezorientowanym obcokrajowcem, poruszającym się po korytarzach w białym fartuchu, jest przyjęcie postawy do granic możliwości cierpliwej i, co nawet ważniejsze, maksymalnie dociekliwej. Dzięki ciągłemu zadawaniu pytań na temat wykonywanych procedur, zabiegów, czy też historii choroby i sposobu leczenia pacjenta dasz wszystkim do zrozumienia, że jesteś tu po coś i zależy ci, by czegoś się nauczyć. Nie zrozum mnie jednak źle – nie oznacza to, że lekarze, rezydenci czy też pielęgniarki, z którymi będziesz mieć styczność są nieprzyjemni w obyciu i niesympatyczni. Wręcz przeciwnie! Większość z nich (choć zdarzają się oczywiście wyjątki od tej reguły) to ludzie otwarci, którzy, gdy tylko znajdą chwilę czasu, zagadną cię, poklepią po ramieniu, obdarzą uśmiechem i wyrażą nadzieję, że pobyt w szpitalu spełnia twoje oczekiwania. Tę otwartość widać zarówno w relacjach lekarz-pacjent, jak i w kontaktach personelu między sobą.

Być może dużą rolę odegrała tutaj organizacja tego konkretnego oddziału, na którym odbywałam swoje praktyki (Oddział Kardiologiczny w Hospital dos Covões), ale to, co najbardziej rzucało mi się w oczy, to atmosfera partnerstwa i zaufania. Podczas obchodów i cotygodniowych spotkań lekarze, niezależnie od etapu kształcenia, na którym byli, począwszy od rezydentów, a na profesorach kończąc, rozmawiali ze sobą i zasięgali swojej rady w sposób, który wyraźnie wskazywał na to, że tworzą zgrany zespół. Każdy z nich mógł się nawzajem czegoś od siebie nauczyć i każdy z ochotą z tego korzystał. Był czas poważnych dyskusji i burzy mózgów, ale zawsze znalazła się choćby krótka chwila, by pożartować bądź też zaśpiewać sto lat w kilku językach pielęgniarzowi obchodzącemu swoje urodziny (m.in. w portugalskim, francuskim, chińskim i polskim – ostatnie w moim marnym wykonaniu). Oczywiście nie twierdzę, że stworzenie tak zgranego zespołu jest możliwe tylko na południowo-zachodnim krańcu Europy. Jednak na tyle, na ile udało mi się podejrzeć pracę na kilku oddziałach szpitala w Coimbrze, w Portugalii stanowi to niemal regułę.

Służba zdrowia

Każdy student medycyny, wyjeżdżając do obcego mu kraju, zastanawia się zapewne, z jakim poziomem służby zdrowia przyjdzie mu się zetknąć. Szczerze mówiąc ja sama tuż przed moim pierwszym dniem w portugalskim szpitalu nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać i nieco obawiałam się odmienności od polskich realiów, do których jestem już tak dobrze przyzwyczajona. Wiedziałam jedynie, że jakość portugalskiej opieki zdrowotnej można ocenić jako dobrą, choć nie osiągnęła ona jeszcze najwyższych standardów, że istnieje zarówno publiczna, jak i prywatna służba zdrowia i że państwo przeznacza na ten sektor stosunkowo niewiele pieniędzy…

Na szczęście po moim przyjeździe szybko okazało się, że nie miałam najmniejszych powodów do niepokoju. Struktura szpitala, podział obowiązków, codzienny rozkład dnia, czy nawet postępowanie lecznicze nie odbiegało od tego znanego mi z Polski. Z perspektywy studentki, będącej w połowie studiów medycznych, praktyki w portugalskim szpitalu nie różniły się więc od praktyk, które mogłabym odbyć w swojej rodzinnej miejscowości. Dzięki dociekliwości mogłam śledzić zgodne z wytycznymi sposoby postępowania i leczenia chorych, odświeżyć swoją wiedzę z farmakologii i z bliska obserwować zabiegi takie jak wszczepianie rozrusznika czy też angiografię tętnic wieńcowych (z których to szpital w Coimbrze słynie w całej centralnej Portugalii). Jedyna rzecz, która uderzyła mnie już na pierwszy rzut oka, to daleki od ideału stan samego szpitala. Praktycznie w całości wymagał on gruntownego remontu. Jednak naturalnie dotyczy to tylko tej konkretnej placówki, w której przyszło mi spędzić miesiąc, a nie wszystkich portugalskich szpitali. Samo zaopatrzenie w specjalistyczny sprzęt medyczny pozostawało natomiast bez zarzutu.Zetknięcie z inną kulturą

Oczywiście wyjazd na praktyki zagraniczne to nie tylko czas spędzony na oddziale. Nie samą nauką człowiek żyje, a już zwłaszcza będąc w tak pięknym miejscu jakim jest Portugalia! To, co stanowi istotę wszelkich wyjazdów zagranicznych, to możliwość poznania innej kultury. Miesiąc to czas wystarczający, by choć trochę się z nią zaznajomić i powoli zacząć się do niej przyzwyczajać. W Portugalii należy się oswoić z kilkoma rzeczami.

Po pierwsze, czas jest tu pojęciem względnym i nikomu nigdzie się nie spieszy. Warto więc uzbroić się w cierpliwość. Dobre wychowanie wymaga wręcz, by spóźnić się przynajmniej kilkanaście minut na umówione spotkanie (będąc punktualnym okazujesz brak szacunku osobie, z którą się umawiasz!).

Po drugie, wysokość. Pozbądź się eleganckich butów i oddaj się wspinaczce wąskimi portugalskimi uliczkami, które zdają się piąć w górę w nieskończoność!

Po trzecie, nocne życie. Jako student będziesz mieć z nim do czynienia przynajmniej kilka razy w tygodniu, więc lepiej od razu porzuć nadzieję o powrotach do domu tuż po północy. Spędzając czas z Portugalczykami, zrozumiesz, że najlepszy czas, by wyjść na miasto to pierwsza w nocy, szósta rano natomiast to normalna godzina powrotu.

Tych drobnych, choć mających duże znaczenie dla codziennego życia różnic znajdziesz w Portugalii (bądź jakimkolwiek innym kraju, który odwiedzisz) znacznie więcej. To właśnie takie smaczki kulturowe stanowią kwintesencję każdego zagranicznego wyjazdu, zarówno w ramach wakacyjnych praktyk, jak i w ramach dłuższego pobytu. Nie wspominając nawet o możliwości poznania innych ludzi z wymiany, pochodzących z najdalszych zakątków kuli ziemskiej. Zawarcie nowych znajomości, a czasem nawet przyjaźni, które potem trwać będą latami to najlepszy sposób, by dowiedzieć się czegoś więcej o zupełnie innych światach i to z pierwszej ręki! Nic innego nie ma tak wyraźnego wpływu na twój dotychczasowy światopogląd i nic tak bardzo, jak to doświadczenie nie otwiera twoich oczu na świat i jego różnorodność.

Być może… wakacje życia!

W ramach podsumowania chciałabym jeszcze raz podkreślić, że wyjeżdżać za granicę warto. Niekoniecznie na cały rok, niekoniecznie po to, by studiować w obcym kraju przez dłuższy okres czasu. Warto jednak choć raz w trakcie trwania studiów odbyć podróż do mniej lub bardziej oddalonego państwa i spędzić tam miesiąc lub dwa. Być może okazja, by zamieszkać na jakiś czas w zupełnie innym kraju przytrafi ci się tylko ten jeden raz w życiu. Oprócz niewątpliwych korzyści, wynikających z poznania zasad funkcjonowania służby zdrowia w danym miejscu, być może przeżyjesz wakacje swojego życia! Recepta na jak najlepiej spędzony czas to ciekawi ludzie, możliwość zwiedzania i odkrywania nowych miejsc oraz udane praktyki w szpitalu. Nie ulega wątpliwości, że Portugalia spełniła każde z tych oczekiwań i z ręką na sercu mogę polecić ją każdemu jako idealny cel podróży wakacyjno-medycznych.

Film promujący wyjazd do Portugalii

Galeria zdjęć

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć:

Hospital dos Covões w Coimbrze – z certyfikatem ukończenia praktyk w garści.

Lizbona – Torre de Belém

Księgarnia Lello & Irmão – jedna z inspiracji J.K.Rowling podczas pisania sagi „Harry Potter”

Pnące się portugalskie uliczki w Coimbrze

Klasztor Hieronimitów w Lizbonie

Porto – rzeka Duero

Coimbra – najstarszy portugalski uniwersytet (1290)

Coimbra – panorama miasta

Zdjęcia: materiały własne. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się