Cyberplegia

Cyberplegia

0 komentarzy

Kółeczko ładowania kręciło się już zdecydowanie za długo. Palce powoli zaczęły już mrowić od nerwowego bębnienia. Wymieniłem porozumiewawcze spojrzenia z kolegą obok i wtedy wreszcie zrozumiałem – tak, znowu nie działa. System się zwiesił.

Minęło dokładnie 30 lat odkąd William Gibson napisał Neuromancer – kamień milowy gatunku cyberpunk i niecałe 20 lat od ukazania się mniej ambitnego, ale bardziej znanego w Polsce filmu System (The Net) z Sandrą Bullock. Większość z nas co najmniej słyszała o Terminatorze, Matrix’ie, niektórzy nawet o Ghost in the Shell. Świadomi, bądź nie, przeżyliśmy Y2K a WOPR, zbyt zajęty grą w kółko i krzyżyk, nie doprowadził do Globalnej Wojny Termojądrowej.
Jest XXI wiek, wciąż żyjemy, a nasze największe nemezis ma postać komunikatu „Zacięcie się papieru w podajniku nr 1”.

Mamy w szpitalu wspaniały system informatyczny: dostęp do archiwalnych historii chorób, wyników badań, możliwość zlecania badań, drukowania wypisów, skierowań, w przyszłości również recept. Wszystko to działa nawet całkiem sprawnie, pod warunkiem, że… działa.
Gdy minęło już grubo powyżej 3 minut i kółeczko – tak sprytnie zaprojektowane – wciąż nie mogło się dotoczyć, zacząłem pojmować powagę sytuacji – przecież ja nie mogę wykonywać mojej lekarskiej pracy bez tego systemu!

Godziny czasu pieczołowitego klepania w klawisze zakończone triumfalnym przyduszaniem kombinacji Ctrl+P by trzeci_najważniejszy_przyrząd_lekarski (po stetoskopie i kawie) mógł to wreszcie wypluć na papier. Papier. PAPIER. Oj, tak. Nic nie jest bardziej święte w Niepokalanej Służbie Zdrowia, jak Dokumentacja Medyczna. A jak dokumentacja, to wiadomo – papierowa. Nie wystarczy, że nasze wypociny ujrzy Pan Spinacz, najważniejsze, by je potem ładnie posegregować, zszyć, ponumerować, wkleić, potem rozszyć, przekreślić i ponumerować jeszcze raz – bo się pomyliliśmy. I wszystko to składać na ołtarzu – Archiwum. I jak na prawdziwą ofiarę przystało, rzadko kiedy można oczekiwać zwrotu… Aha, no i oczywiście – pieczątki, pieczątki wszędzie!

Tymczasem okazuje się, że dzięki informatyzacji, komputeryzacji i innej cyfryzacji roboty mamy… więcej. Nie wystarczy wystawić skierowania na badania w tym samym szpitalu, trzeba je wydrukować, podpisać i podstemplować w dwóch miejscach, by Panie w rejestracji mogły owo Skierowanie włożyć do Teczki, a Teczkę do Segregatora. A Segregator… o czym to ja mówiłem?

I może byłoby to jeszcze do przyjęcia, gdyby nie ta wątpliwość, która się we mnie zrodziła.. System się zwiesił – więc co? Nie mam papierowych druków skierowań (bo system generuje kody paskowe), nie zlecę pacjentowi transportu… Może zacznę pisać w notatniku wywiad? Szkoda by było, bo lepiej przekleić powtarzające się fragmenty z poprzedniego wypisu, więc po co dublować pracę, skoro zaraz się odwiesi… bo odwiesi się, prawda?

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się