Dyrektorzy szpitali nie protestują z medykami

Dlaczego zarządcy szpitali nie protestują?

0 komentarzy

Dla ochrony zdrowia nadchodzą chude lata. Płaca minimalna rośnie od przyszłego roku do (zawrotnych) 3050 złotych brutto. Zadłużone już teraz na ponad – bagatela – 14 miliardów złotych szpitale, gorączkowo szukają pieniędzy, aby pokryć wzrost wynagrodzeń. Wraz ze zwiększeniem płacy minimalnej, trzeba będzie podnieść wynagrodzenie innym pracownikom, często z dyplomem szkoły wyższej, żeby nie otrzymywali co miesiąc najniższej krajowej. Wreszcie (tutaj jednak źródło finansowania jest jednak inne, centralne) lekarze stażyści, czyli ci, którzy skończyli 6 lat studiów medycznych i zaczynają pracę w zawodzie, dostaną podwyżkę... wyższą od płacy minimalnej, do której niedawno musieli otrzymywać wyrównania.

Wszędzie niebywałe przyspieszenie gospodarcze, wielkie pieniądze dla pracowników, ceny mieszkań rosną szybciej niż inflacja, a w budżecie na zdrowie na nadchodzący rok wcale nie zapewniono dużo większej ilości pieniędzy, pomimo że prezydent Duda niedawno podpisał ustawę podnoszącą nakłady na system opieki zdrowotnej. Co zrobić? Jak żyć?

Logo BML
Pozostało 76% tekstu

BML to przede wszystkim społeczność.

Zarejestruj się w naszym serwisie, aby mieć dostęp do naszych treści.

Przeczytaj również

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się