Wirus Paniki

Wirus Paniki

0 komentarzy

W chwili gdy sięgnęłam po tę książkę świat szaleje na punkcie koronawirusa COVID-19, w aptekach wyprzedają się leki objawowe oraz preparaty “na odporność”, a maseczki z filtrami pyłowymi wcześniej stosowane na budowach można kupić po 100zł za sztukę pod nazwą “MASECZKA ANTY KORONAWIRUS”. Zapotrzebowanie na komercyjne testy jest tak duże, że przestano je oferować w niektórych placówkach.

To nie jest najnowsza pozycja na rynku, ale ponieważ temat jest wciąż aktualny jestem przekonana, że każdy z nas powinien ją przeczytać, a następnie puścić dalej, w świat, do przyjaciół i członków rodziny.

Koronawirusa nie należy lekceważyć, zdecydowanie nie należy bagatelizować objawów u osób, które przebywały z osobami z potwierdzonym zakażeniem, jednak poziom paniki owładniający świat wydaje się być przesadnie duży. Zwłaszcza, że w chwili obecnej śmiertelność szacowana jest na 2%, dotyczy osób starszych i zaburzeniami odporności, co czyni COVID-19 niewiele groźniejszym od grypy sezonowej przed wprowadzeniem corocznych szczepień.

Aby zrozumieć skąd bierze się panika, ale też skąd tak wielu ludzi nie ufa ekspertom ds. zdrowia, a wierzy osobom zupełnie niezwiązanym z medycyną sięgnęłam po Wirusa paniki autorstwa Setha Mnookina. Autor nie jest związany z ochroną zdrowia, to dziennikarz, który z racji wykonywanego zawodu potrafi odróżniać fakty od niczym niepotwierdzonych przypuszczeń. Rodzice z jego otoczenia przestali szczepić swoje dzieci, a on z dziennikarskim uporem szukał źródeł nieuzasadnionej, jego zdaniem, paniki.

Związek szczepień z autyzmem nigdy nie został potwierdzony, a jednak wielu przeciwników tego rodzaju profilaktyki pierwotnej ciągle w niego wierzy. Dlaczego? Pozwolę sobie na przytoczenie cytatu z książki “W przypadku szczepień ochronnych większość tak zwanych zdroworozsądkowych argumentów przechyla szalę na jedną stronę: szczepionki zawierają wirusy, wirusy są groźne, system odpornościowy niemowlęcia nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, koncernom farmaceutycznym chodzi tylko o pieniądze, a rządowi nie zawsze można ufać”. Dla osoby, która nigdy nie widziała powikłań zakażeń polio, nie patrzyła na duszące się dziecko z ostrym zapaleniem nagłośni oraz nie słyszała o pogromie, jaki przyniosła ospa prawdziwa szczepienia nie są wybawieniem. To nie kroplówka, która natychmiast poprawia stan osoby odwodnionej, ani ampułka z adrenaliną, która ratuje życie gdy chory znajduje się we wstrząsie anafilaktycznym.

(Dez)informacja

W dobie informacji, gdy w zasięgu kliknięcia znajdują się rozwiązania większości problemów łatwo wpaść w pułapkę. Dużo trudniej jest przeanalizować wszystkie dane dotyczące szczepionek, tysiące badań i zaleceń niż posłuchać gotowej opinii kogoś, kto jest dla nas autorytetem. Tych nie zawsze wybieramy rozsądnie, tłumacząc sobie, że jeśli ktoś osiągnął sukces, to na pewno ma wiedzę. Rzadko podchodzimy do czytanych informacji z nieufnością, zapominając (albo jeszcze nie wiedząc) że w dobie internetu i grających na emocjach innych mediów konieczny jest krytycyzm.

Chaos i dezinformacja powodują, że z łatwością strach bierze górę nad rozsądkiem i logiką. Niewielkie umiejętności wyszukiwania wartościowych informacji i brak wiedzy o tym, jak czytać badania naukowe (gdy już się je znajdzie) powodują, że to emocje kierują całymi społeczeństwami.

Spisek bigpharmy czy trik marketingowy?

Zakładanie maseczek ochronnych nie chroni przed zarażeniem się koronawirusem, a jedynie ogranicza rozprzestrzenianie się cząstek drobnoustroju u osoby która kicha i kaszle, a już teraz ich ceny osiągają absurdalne wartości. Nie zniechęca to ludzi, którzy wykupują masowo nie tylko maseczki, ale też płyny do odkażania ran czy żele antybakteryjne do rąk.
Teorie spiskowe rosną w siłę, mówi się, że wirusa wypuściły firmy farmaceutyczne, które teraz zarobią krocie na szczepionce, ale może jednak byli to producenci żeli antybakteryjnych i maseczek, zwłaszcza tych budowlanych przeciwpyłowych? W końcu możliwe, że wejście szczepionki na rynek nastąpi dopiero wtedy, gdy zagrożenie zostanie opanowane.

Emocje

Dane naukowe nie mówią „z całą pewnością”, naukowcy nie mówią, że wszystko wiedzą. W medycynie jak w kinie, nie da się wszystkiego przewidzieć, niczego nie można być pewnym. Medycyna nie operuje takimi pojęciami jak „zawsze” i „nigdy”, ale to one najmocniej trafiają do opinii publicznej i to o nich mówią przeciwnicy szczepień, zwolennicy medycyny alternatywnej i poszukiwacze teorii spiskowych. P-value jest istotna dla naukowców, nie dla społeczeństwa. Nawet my, medycy czytając doniesienia naukowe rzadko analizujemy czy grupa badawcza i kontrolna były wystarczająco duże i dobrze dobrane. Czytamy nagłówki, maksymalnie abstrakty. Każdym z nas łatwo manipulować i zasiać w nas ziarno niepewności. Jeśli udaje się zasiać panikę, ta udzieli się szybko otoczeniu i rozleje się znacznie szerzej niż możemy sobie to wyobrazić. Panika prowadzi do nieracjonalnych, impulsywnych działań i zamiast pomagać, szkodzi. Jako naczelna panikara coś o tym wiem!

Przeczytajcie Wirusa paniki, by zrozumieć przeciwników szczepień oraz skąd bierze się panika towarzysząca epidemiom chorób zakaźnych, co jest szczególnie ważne w warunkach zagrożenia SARS-Cov-2.

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
0 komentarze

Bądź pierwszym, który skomentuje.

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się