Wspomnienia z rezydentury: chirurgia z perspektywy kobiety

Wspomnienia z rezydentury: chirurgia z perspektywy kobiety

14 komentarzy

Na początek trochę twardych danych: jestem na 3 roku specjalizacji z chirurgii ogólnej, pracuję w szpitalu powiatowym. No i jestem kobietą. Dziś podzielę się z Tobą moimi przemyśleniami nt. dziedziny medycyny, którą się zajmuję. Opiszę jej plusy i minusy, powiem na co zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji o wybraniu tej ścieżki zawodowej, a także… postaram się odpowiedzieć na pytanie co ma wspólnego kobieta-chirurg ze świnką morską.

Przed wyborem specjalizacji

Dużo osób na połączenie słów “chirurgia” i “kobieta” puka się w czoło i mówi „to nie dla bab” albo “nie dasz rady, odpuść sobie”. Czy mają rację? Przyjrzyjmy się najistotniejszym cechom, jakie należy wziąć pod uwagę przed wyborem tej specjalizacji.

Aspekty ogólne

Nieprzewidywalna praca

Nie kończysz pracy o 15.00, czasem wchodzi zabieg i trzeba zostać do…18 lub później. Jest przecież dyżurny, powiesz. Tak jest i jeśli stoisz na asyście to najczęściej idziesz do domu, ale jak nabierasz doświadczenia to TY jesteś operatorem, a tu już sprawa wygląda inaczej, bo jako operator bierzesz pełną odpowiedzialność za pacjenta i rzadko dochodzi do wymiany operatora (choć zdarza się).

Zaburzony rytm dnia

Po co Ci nieprzespane noce?” – gdy zdarzy się wyciek żółci z kikuta przewodu pęcherzykowego, analizujesz w głowie cały „film” z operacji i zastanawiasz się co poszło nie tak. Moja ostatnia nieprzespana noc po operacji tarczycy u pacjentki pracującej głosem (po operacji i przed wyjściem do domu w „zerowej” dobie mowa szeptem, bez duszności – podejrzenie uszkodzenia nerwu krtaniowego wstecznego). Na szczęście rano pacjentka mówiła normalnie, a ja przez noc 30 razy przewijałam film z preparacji nerwu krtaniowego wstecznego w trakcie zabiegu.

Mówienie, że chirurg się nie przejmuje, nie jest zgodne z prawdą, nawet koledzy z 20 letnim stażem pracy po niepowodzeniu chirurgicznym (np. rozejściu powłok) analizują przebieg operacji i czasem zmieniają sposób szycia/prowadzenia operacji. Analiza własnych operacji – tych bez powikłań i tych z powikłaniami sprawia, że możemy wyeliminować pewne błędy.

System feudalny

Tu zgoda. Raz mniejszy, raz większy (wspominał o tym kolega z ortopedii).
Często musisz wykonywać coś tak jak ordynator/szef powie, co z biegiem lat specjalizacji może się znacznie różnić od Twoich preferencji, czasem wytycznych. Nawet specjaliści nie zawsze mają autonomię.

Aspekty chirurgii szczególnie trudne dla kobiety

Syndrom macho

Chirurgia to dominacja silnych osobowości i musi być jeden silny przywódca, inaczej wszystko się rozlatuje. Czasem pomimo obecności tylu samców alfa nikt nie chce podjąć decyzji i taki ciężar bierze na siebie szef.

Tężyzna fizyczna: condicio sine qua non

Trzeba mieć dużo siły – mimo coraz nowocześniejszego sprzętu, niektórych rzeczy się nie zmieni, a narastająca otyłość społeczeństwa wiele utrudnia. Bez owijania w bawełnę – trzeba siły i do długiego stania przy stole, i do pracy na hakach, i wreszcie do prowadzenia kilkugodzinnych operacji – czasem są zakwasy, czasem po 4-5 godzinach operacji uświadamiasz sobie, że kręgosłup nie jest ze stali.

Femme fatal(nie)

Kobieta chirurg to taka świnka morska: ani świnka, ani morska, czyli ani kobieta, ani chirurg – o tym mi najtrudniej pisać, bo z pewnością wiele osób się nie zgodzi z tym co tu przeczyta, ja sama nie uważam, tego za prawdziwe, ALE znam kobiety, które skończyły specjalizację i same tak mówią. Dlaczego? O pomalowanych na co dzień paznokciach możesz pomarzyć, fryzura nawet jak ułożysz to po 5 godz.na bloku pod czepkiem wygląda mało interesująco.

Wreszcie dzieci: ich rodzenie i wychowanie trochę koliduje ze specjalizacją (niestety u nas robienie specjalizacji w trybie niepełnowymiarowego czasu pracy jest niemożliwe, ale np. w Niemczech część kobiet właśnie tak robi). No i pozostaje predyspozycja: nie każda osoba w tym i kobieta ma zdolności do bycia chirurgiem, niestety – tu trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, część pań nie potrafi podejmować decyzji tak kluczowych w tej specjalizacji, co przekłada się bezpośrednio na blok operacyjny i podejmowanie decyzji w zaskakujących, krytycznych momentach.

Kiedy już się zdecydujesz

Jeśli to Cię nie zniechęciło/przeraziło i wciąż myślisz poważnie o zostaniu chirurgiem, zwłaszcza kobietą-chirurgiem, zapraszam do dalszej lektury. Poniżej kilka rad dla tych, co wolą usłyszeć, że patelnia jest gorąca zamiast się sparzyć.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze

Miejsce

Opinie co do miejsca odbywania specjalizacji są różne, a ostatecznie i tak Ty zdecydujesz. Ja opiszę szpital powiatowy o dobrej renomie w rejonie: dużo zabiegów o szerokim przekroju od standardów chirurgicznych, po operacje tętniaków aorty i pankreatoduodenectomie. Mało ludzi do pracy znaczy dużo pracy dla Ciebie (w tym nie tylko na bloku, dokumentację też trzeba zrobić!). U nas jest dobrze działający sekretariat, zatem absurdów z pracy w klinice na stażu jak numerowanie stron i szaleństwa z nożyczkami i klejem już tu nie mam, bo robi to sekretarka, a ja tylko opisuję stan przy przyjęciu, wypełniam skale, obserwacje i epikryzę. Przy dobrej organizacji jest się w stanie człowiek wyrobić.

Dyżury

Muszą być podwójne, czyli w skład zespołu wchodzi lekarz w trakcie specjalizacji i starszy specjalista – i to na oddziale, a nie pod telefonem!!! To jest bardzo ważne, bo na bieżąco możesz weryfikować swoje rozpoznania i UCZYĆ się. Nie wyobrażam sobie dyżurowania ze starszym pod telefonem w pierwszych latach specjalizacji… Nie chodzi tu o to, że się boję itp., ale specjalizacja jest szkoleniem, a dyżur jest świetną okazją do nauki, ale tylko w formule dyżurowej stacjonarnej na 2 dyżurnych.

Istotne szczegóły

Warto przy wyborze miejsca specjalizacji dowiedzieć się i o takie rzeczy jak:

  • ilość sal operacyjnych i ilość dni operacyjnych – w moim poprzednim miejscu pracy dyrektor uznał, że lepiej jak blok nie pracuje i tylko dwa dni w tygodniu (sic!) były dni operacyjne.
  • sekretariat i jego funkcjonowanie, czyli praca administracyjna, kto jest odpowiedzialny za kodowanie JGP, klejenie i numerowanie stron etc.
  • co wchodzi w skład Twoich obowiązków – np. w małych szpitalach jak np. w moim, dyżurny chirurg zaopatruje ortopedię i urologię, czyli od cewnikowania, płukania pęcherza do zakładania wyciągów i szycie ścięgien jesteś TY

Na co zwrócić uwagę podczas szkolenia

Mistrz i uczeń

Nawet małpę można nauczyć operować” – może i można, ale na pewno trzeba chcieć i umieć. To, że będziesz oglądać bardzo sprawnych chirurgów na niewiele Ci się przyda (przynajmniej na początku), a musisz nauczyć się dobrze podstaw tak aby dalej pracować sprawnie. Nie, nie wszystko jest napisane w książkach, a tym bardziej w tych do chirurgii. Ta dziedzina od zawsze była związana z relacją mistrz-uczeń i sorry, nawet jeśli jesteś alfą i omegą, masz zdolności manualne ponadprzeciętne, a nie trafisz na „mistrza” to raczej trudno będzie Tobie zdobyć mistrzostwo. Można robić dużo różnych kursów, a i tak nic nie zastąpi zdrowych relacji na bloku i nauki od doświadczonego kolegi/koleżanki.

Kursy

Te z CMKP to fikcja/żenada/użyj własnego określenia – na pewno obowiązkowa strata czasu, więc ja nie ukrywam, po kilku takich sesjach wypytuje starszych kolegów, gdzie puszczają wcześniej. W obecnych czasach większość kursów powinna odbywać się za pośrednictwem Internetu.

A kursy praktyczne? Byłam na jednym z laparoskopii praktycznym (o ja naiwna) dramat, praktyczne to było marnowanie naszego czasu z 4 dni zrobili 1,5 dnia samych wykładów i do widzenia. Za dobre kursy niestety trzeba płacić lub dogadać się z firmami farmaceutycznymi (niestety, ale przy podstawowej pensji 2200zł miesięcznie kurs w cenie 3000zł jest poza zasięgiem przeciętnego specjalizanta).

Ze swojej strony polecam szkolenia zagraniczne (te finansuję sama) – trzeba znać język (niestety, angielski nie zawsze wystarcza, najbardziej przydatne szkolenia odbyłam w Niemczech). O dziwo, kursy za granicą nierzadko bywają tańsze niż w Polsce (sic!), a zdecydowanie więcej uczą (piszę w oparciu o moje dotychczasowe doświadczenie z zakresu laparoskopii).

Rachunek sumienia

Na sam koniec rzecz istotna. Chirurgia się podoba niemal wszystkim, ale bycie chirurgiem to co innego, więc przy wyborze tej specjalizacji polecam głęboko zastanowić się czy podoba Ci się chirurgia (zabiegi, atmosfera, klimat bloku operacyjnego), czy BYCIE chirurgiem, co oznacza: nieustanne podejmowanie decyzji, sprawność fizyczna i umysłowa (tak, nam też się zdarza myśleć ).

Powodzenia w wyborze!

Zalety:

  • najpiękniejsza specjalizacja!
  • daje dużo satysfakcji
  • pensja (nie dotyczy Polski)
  • szacunek i uznanie społeczeństwa

Wady:

  • wymaga dużo sił i nauki
  • nienormowane godziny pracy
  • kosztowne szkolenie
  • trzeba być zawsze gotowym na podejmowanie w krótkim czasie trudnych decyzji

A jakie są Twoje doświadczenia z tą specjalizacją? Napisz w komentarzu!

Chciałabyś / chciałbyś podzielić się swoimi wspomnieniami ze specjalizacji? Zachęcić innych do jedynej słusznej drogi, do wybrania swojej wymarzonej dziedziny medycyny? A może czujesz się w obowiązku przestrzec innych, by nie powtórzyli Twoich błędów? Jest coś, na co powinni zwrócić szczególną uwagę na początku swojej kariery?

Chcesz pomóc innym lekarzom w wyborze? Napisz do nas!

Przeczytaj również pozostałe artykuły z cyklu "Wspomnienia z:"

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się