hejt wobec lekarzy

"Struktury lekarskie nie są przygotowane na falę hejtu" - wywiad z lek. Anną Wardegą

0 komentarzy

Anna Wardęga jest lekarką w trakcie specjalizacji z psychiatrii w Szpitalu Klinicznym im. dr. Józefa Babińskiego w Krakowie oraz psychoterapeutką.

anna wardęga

O fali hejtu i cyberprzemocy, której doświadczyłaś po poście Twojej pacjentki, zrobiło się głośno nie tylko w środowisku medycznym. Czy mogłabyś przybliżyć sytuację niezorientowanym w sprawie czytelnikom? W jaki sposób dowiedziałaś się o pomówieniach ze strony pacjentki?

Ze względu na tajemnicę lekarską nie mogę podać szczegółów całego wydarzenia, nie mogę ujawnić informacji, które uzyskałam w trakcie wizyty lekarskiej. Mogę odnieść się jedynie do upublicznionych przez pacjentkę wypowiedzi i informacji. Zaistniała sytuacja była związana z nieprawdziwym opisem przebiegu wizyty lekarskiej. Pacjentka po wyjściu z gabinetu opublikowała post na portalu Facebook. W poście tym opowiedziała o przebiegu spotkania w sposób odbiegający od rzeczywistości, post był pełen nadinterpretacji, t.j. analiza mojej częstotliwości mrugania czy tonu głosu. Podane zostały moje dane, pacjentka nawoływała do dalszego udostępniania postu, w komentarzach zachęcała do dodawania negatywnych komentarzy na moich profilach na Google i Znanym Lekarzu, rozlała się fala hejtu.

O poście dowiedziałam się od kilku znajomych, którzy zaczęli do mnie dzwonić i pisać wiadomości w niedługim czasie od zakończenia wizyty. Byłam zszokowana tym, co zobaczyłam. Zaczęłam otrzymywać wiadomości z groźbami karalnymi, wyzwiskami, otrzymałam kilkadziesiąt negatywnych komentarzy na Google w ciągu kilku godzin. Następne dni były tylko gorsze, mój stan psychiczny bardzo ucierpiał, moi najbliżsi również odczuli całą sytuację.

Czy zaskoczyło Cię z jaką łatwością internauci przystąpili do negatywnie oceniających Cię komentarzy czy nawet gróźb?

Niesamowicie mnie to zaskoczyło. Oczywiście zdawałam sobie sprawę z wszechobecnej cyberprzemocy, ale dopiero jak osobiście doświadczyłam tego zjawiska, zobaczyłam, jaka jest jego siła rażenia i skutki. Ludzie z ogromną łatwością uwierzyli w jednostronną narrację, postanowili dokonać samosądu na podejrzanej, kompletnie nie zważając na to, jak taka osoba może to odczuć, czy nie zniszczy jej to życia, czy nie wpłynie na jej zdrowie psychiczne, na karierę.

Czy Twój wyważony, wyjaśniający sytuację post wywarł jakikolwiek efekt na powstrzymanie fali hejtu? Udostępnił go m.in. lekarz Dawid Ciemięga znany z walki z hejtem wobec pracowników ochrony zdrowia.

Na tej rozsądniejszej części tłumu może wywarł jakiś efekt. Jednak te osoby, które postanowiły się na mnie wyżyć, z góry potraktowały mój post jako manipulację, zareagowały jeszcze ostrzej. Zostałam oskarżona o złamanie tajemnicy lekarskiej, co nie było prawdą - nie ujawniłam żadnych danych ponad te, które wcześniej z własnej woli opublikowała pacjentka, sama z resztą zachęcająca do jak najszerszego udostępniania treści.

Muszę jednak zaznaczyć, że otrzymałam również ogromną ilość wsparcia, pisali do mnie ludzie nie tylko ze środowiska medycznego, dodając otuchy i pocieszając w tej trudnej sytuacji.

Jakie kroki prawne podjęłaś w stosunku do pacjentki, jak i komentujących osób? Czy dobrze oceniasz reakcję i wsparcie ze strony swojego pracodawcy, policji i  izby lekarskiej?

Przemilczę reakcję różnych instytucji, do których zwróciłam się z prośbą o pomoc…

Na szczęście otrzymałam nieocenione wsparcie od warszawskiej Okręgowej Izby Lekarskiej. Odezwał się do mnie prezes Łukasz Jankowski, który wraz z całym zespołem bardzo mi pomaga. Jestem pod opieką świetnego adwokata, pana mecenasa Przemysława Rawy-Klocka. Jesteśmy w trakcie realizacji kroków prawnych - nie chciałabym na razie zdradzać szczegółów.

Agresja i internetowy hejt ze strony pacjentów są niestety coraz częstszym zjawiskiem. Gdy w mediach społecznościowych krążyło nagranie pacjenta demolującego SOR, większość komentarzy była nieprzychylna medykom! Co według Ciebie jest przyczyną tak negatywnego odbioru pracowników ochrony zdrowia przez społeczeństwo?

Niestety jest to rosnący problem. Sądzę, że takie podejście do medyków jest powszechne wśród osób, które myślą przez stereotypy, którymi się karmią oraz wynika poniekąd z jakiegoś rodzaju zazdrości. Część społeczeństwa karmi się tym, co widzi w telewizji lub innych mediach. Ludzie sądzą, że lekarzom nie wiadomo jak się powodzi, nie widzą, a może nie chcą zobaczyć, że jeśli lekarz do czegokolwiek życiu doszedł, to miał zapewne co najmniej 2 etaty, dorabiał w przychodniach, znosił trud dyżurów. Myślę, że na podejście ludzi do medyków wpływa też fakt chaosu w polskiej ochronie zdrowia. Duża liczba osób używa jakiegoś skrótu myślowego i łączy stan szpitali, długość kolejek bezpośrednio z lekarzami. Obwinia nas za niewydolność systemu, na który my mamy znikomy wpływ. Dodatkowo, nie możemy zapominać o nas samych - o tym, że zapomnieliśmy jak siebie samych szanować, zapomnieliśmy jaki piękny i trudny zawód wykonujemy. Jestem córką ciężko pracującej lekarki, obserwowałam Jej pracę od najmłodszych lat, złościłam się jak Mama odbierała w weekendy telefony od pacjentów, jak mało miała dla mnie czasu. Ludzie nie widzą, jak wiele poświęcamy dla tego zawodu, z jak dużym obciążeniem się zmagamy. Dlatego tym bardziej powinniśmy sami siebie szanować, nie możemy pozwalać na przekraczanie naszych granic, na to żeby ludzie traktowali nas w taki sposób jak np. niektórzy traktują dr Ciemięgę, albo jak zostałam potraktowana ja. Nie możemy wyrażać na to zgody.

Czy Twoim zdaniem, działania podejmowane przez samorządy lekarskie czy związki zawodowe np. kampania #Szanuj Medyka organizowana przez Śląską Izbę Lekarską, są wystarczające, aby pracownicy ochrony zdrowia mogli czuć się bezpiecznie?

Szczerze? Pierwsze słyszę o takiej kampanii, możliwe że jest mało nagłośniona. Uważam, że jest robione nadal zbyt mało. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że poczułam się bardzo samotna w tej walce, gdyby nie Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie, wsparcie prezesa Jankowskiego wraz z zespołem i mojego adwokata, nie wiem jakbym sobie poradziła. Struktury lekarskie nie są przygotowane w żaden sposób na cyber ataki, fale hejtu, etc. Nie rozumieją jaki to ma zasięg i wpływ.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę pomyślnego rozwiązania sprawy.

Tagi:

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się