Rezydentury wiosna 2015 – analiza

Rezydentury wiosna 2015 – analiza

0 komentarzy

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło liczbę przyznanych miejsc rezydenckich dla lekarzy i lekarzy dentystów, którzy rozpoczną specjalizację na podstawie postępowania kwalifikacyjnego przeprowadzanego w terminie 1-31 marca 2015 r. Szczegółowa analiza rozkładu miejsc względem specjalizacji i miejsca daje mieszane wnioski. Z jednej strony widoczna jest większa koherentność i racjonalizacja względem zapotrzebowania, z drugiej – wciąż daleko nam do niezbędnego minimum i spełnienia obietnic danych przez samych rządzących.

A było co spełniać – niecałe 2 tyg temu Gazeta Lekarska podała, że “w kwalifikacji wiosennej potwierdzono 2000 miejsc do rozdania”. Niby i tak należy się cieszyć, biorąc pod uwagę, że rok temu miejsc było ponad 3 razy mniej, niemniej każe to wątpić w inne obietnice Ministerstwa, jakoby w 2015 roku miało zostać przyznane 6500 miejsc.

Niezwiązani z medycyną obywatele tego kraju zapewne zmarszczą brwi i srodze się na mnie zgniewają: “Jak to? Państwo daje gwarantowane posady, a ktoś śmie jeszcze kręcić nosem?!” Podnoszę ten argument z dwóch powodów – po pierwsze, nader często w tej czy mniej grzecznej (delikatnie mówiąc) formie przetacza się przez internetowe ogólnodostępne (czytaj: niebranżowe) fora, po drugie, tu mam trochę miejsca i okazji, by na niego zareplikować.

Rezydentury – rozważania ogólne

Primo, Państwo (a konkretniej Ministerstwo Zdrowia z budżetu RP) nic nam, młodym lekarzom, nie daje. Ono nam płaci. Za uczciwie wykonaną pracę. Owszem, co i rusz internetowi komentatorzy przerzucają się opowieściami o medykach wychodzących z pracy w południe. Cóż, nie mówię, że nasze środowisko jest wolne od patologii. Ale takie sytuacje możliwe są, jeśli w ogóle, w bardzo szczególnych przypadkach stażów zewnętrznych i są mocno ograniczone. Cała reszta trwania specjalizacji – z reguły 5 lub 6 lat to normalna praca lekarza polegająca na diagnozowaniu i leczeniu pacjentów – a tych z reguły młodzi adepci mają dziwnym trafem więcej, niż ich doświadczeni koledzy. Zasadnicza różnica polega na tym, że nikt z pozostałych członków zespołu nie żywi (lub w teorii nie powinien) urazy do młodego rezydenta o to, że chodzi do starszych kolegów pytać się o poradę.

Secundo, jak już kiedyś miałem okazję się na ten temat szerzej rozpisać, rezydentura jest dla środowiska młodych lekarzy w istocie niczym jałmużna. Paradoksalnie może być sowita, ale wciąż niesie za sobą negatywne konsekwencje. Sprawia, że szpitale (zwłaszcza akademickie, te atrakcyjne dla uczących się lekarzy) nie są zainteresowane zatrudnianiem młodych lekarzy mając zapewniony stały dostęp “darmowych” pracowników, co z kolei zmusza znaczne grono absolwentów medycyny, którzy nie zakwalifikowali się na rezydenturę, do szukania zatrudnienia na ułamek etatu, lub wręcz (sic!) za darmo, pracując wtedy za naprawdę głodowe pensje (lub wręcz na koszt rodziców / partnerów).
Trwająca od lat dysproporcja pomiędzy ilością przyznawanych rezydentur a ilością absolwentów uzyskujących Prawo Wykonywania Zawodu wysyciła “rynek” rzeszą niespełnionych zawodowo lekarzy, którzy z potrzeby ekonomicznej bądź ambicjonalnej, kształcą się w specjalizacji innej niż do tej, do której mają predyspozycje, lub nie kształcą się wcale. Że “sorry, taki mamy klimat, nikt nie kazał jej / jemu iść na medycynę”? Prawda, ale ja się pytam, czy skoro Państwo (ergo podatnicy) wydało już setki tysięcy złotych na wyciosanie lekarza z maturzysty, to czy bardziej nie opłacalne byłoby, żeby efektem końcowym był lekarz spełniający się w zawodzie a nie taki sfrustrowany trafianiem na szklany sufit? Czy opłaca nam się robić dużo zakalców czy kilka dobrze wypieczonych ciast?

I krótkie tertio: przestrzegam przed używaniem wyrażenia w stylu “MZ dało więcej miejsc rezydenckich”. Pragnę przypomnieć, że fundusze na pensję i szkolenia większej niż dotychczas liczby lekarzy specjalizujących się znalazły się przede wszystkim dzięki likwidacji stażu podyplomowego i skróceniu studiów1. Nie dajmy się więc zwieść semantycznej gimnastyce MZ i pamiętajmy, że nikt młodym lekarzom pieniędzy hojnie nie “dosypał”.

Ale ale – zostawmy głębsze rozważania filozoficzne na inny wątek a teraz przyjrzyjmy się bliżej przyznanym miejscom rezydenckim w obecnym, wiosennym postępowaniu kwalifikacyjnym.


Szczegółowe zestawienie danych dot. przyznanych miejsc rezydenckich w postępowaniu kwalifikacyjnym przeprowadzonym w marcu 2015:

Rezydentury a zapotrzebowanie

Poniżej 15 najszczodrzej obdarowanych specjalizacji:

# Specjalizacja liczba przyznanych miejsc % całości
1 Medycyna rodzinna 159 9,86
2 Anestezjologia 155 9,62
3 Pediatria 153 9,49
4 Patomorfologia 100 6,20
5 Medycyna ratunkowa 94 5,83
6 Rehabilitacja medyczna 93 5,77
7 Neonatologia 92 5,71
8 Ortopedia 91 5,65
9 Choroby wewnętrzne 84 5,21
10 Psychiatria dziecięca 67 4,16
11 Onkologia kliniczna 50 3,10
12 Radioterapia onkologiczna 36 2,23
13 Psychiatria 32 1,99
14 Chirurgia dziecięca 29 1,80
15 Reumatologia 29 1,80

Rozkład ilości miejsc wg województw:

Województwo liczba przyznanych miejsc % całości
MAZOWIECKIE 223 13,83
MAŁOPOLSKIE 192 11,91
ŚLĄSKIE 155 9,62
ZACHODNIOPOMORSKIE 107 6,64
LUBELSKIE 104 6,45
WIELKOPOLSKIE 101 6,27
ŁÓDZKIE 98 6,08
DOLNOŚLĄSKIE 94 5,83
POMORSKIE 94 5,83
WARMIŃSKO–MAZURSKIE 81 5,02
PODLASKIE 79 4,90
KUJAWSKO–POMORSKIE 76 4,71
OPOLSKIE 58 3,60
LUBUSKIE 57 3,54
ŚWIĘTOKRZYSKIE 53 3,29
PODKARPACKIE 40 2,48

Rezydentury – rozważania szczegółowe

Skupiając się teraz na samych danych, możemy dojść do kilku wniosków: miejsc jest zdecydowanie więcej niż dotychczas a ich rozkład względem specjalizacji bardziej odwzorowuje długofalową strategię rządu, np.:

  • medycyna rodzinna – jako rdzeń Państwowej Opieki Zdrowotnej – jest na pierwszym miejscu pod względem ilości przyznanych miejsc
  • za raz za nią jest anestezjologia – specjalizacja, w której doskwierają bolesne braki od czasu, kiedy znaczna ilość specjalistów wyemigrowała
  • pediatria – jako oczko w głowie Ministra (Arłukowicz jest specjalistą pediatrii) oraz jedna ze specjalizacji z największą średnią wieku lekarza (specjalizacja dosłownie “na wymarciu”)
  • medycyna ratunkowa – zgodnie z reformą, już niedługo w karetkach jeździć będą mogli tylko “lekarze systemu” – ale nie zrobią tego jeszcze długo… bo na razie ich nie ma (wystarczająco)
  • onkologia, radioterapia i patomorfologia – przynajmniej jedna konsekwentna decyzja w morzu pomyłek – zgodnie z założeniami pakietu onkologicznego, aby pacjenci onkologiczni faktycznie mogli być szybciej kwalifikowani do leczenia, potrzebni są do tego odpowiedni specjaliści – bez nich cała reforma nie ma sensu (i tak nie ma, ale to temat na osobną dyskusję)

Warto wspomnieć, że wraz z wprowadzeniem specjalizacji modułowych od zeszłego roku, można się specjalizować w nowych specjalizacjach (zaznaczone *), z których większość to specjalizacje szczegółowe z zakresu pediatrii, np. (w nawiasie liczba miejsc):

  • Choroby płuc dzieci (27)*
  • Nefrologia dziecięca (18)*
  • Gastroenterologia dziecięca (17)*
  • Kardiologia dziecięca (10)
  • Neurologia dziecięca (8)
  • Endokrynologia i diabetologia dziecięca (6)*
  • Otorynolaryngologia dziecięca (4)
  • Pediatria metaboliczna (6)*
  • Neonatologia (92)

Możemy policzyć, że “nowe” specjalizacje pediatryczne są obsadzone 188 wakatami – jeżeli dodać do tego 153 miejsca na “zwykłą” pediatrię, okazuje się, że wszystkich pediatrycznych miejsc jest 341, co stanowi 21,1% całości i plasuje pediatrię na pierwszym miejscu najhojniej obsadzonych specjalizacji.

Naturalnie nie obyło się bez kilku zaskoczeń i powodów do uniesienia brwi, m.in:

  • Tradycyjnie już “wielkimi nieobecnymi” są specjalizacje z dermatologii i okulistyki. Może się mylę, ale nie wydaje mi się, żeby lekarzy tych dziedzin było w nadmiarze… Zaciekawionych odsyłam z pytaniami do konsultanta krajowego.

    Porównanie ilości rezydentur do ilości miejsc
    na studiach względem województwa.

  • Zarysowuje się wyraźna dysproporcja i dyslokacja pomiędzy ilością absolwentów z danego województwa a przyznawaną tam ilością rezydentur (patrz: ramka obok) – np. województwo łódzkie, którego Uniwersytet Medyczny w Łodzi szkoli prawie 16% lekarzy w kraju(drugie miejsce po Śląsku województwie śląskim), jest na siódmym miejscu pod względem przyznanych rezydentur (6% całości). Wszystko to świadczy o tym, że niektóre uczelnie są “skazane na eksport” swoich wychowanków.
  • Czy ktoś może mi pomóc w ustaleniu przyczyny dla której od kilku ostatnich lat MZ usilnie i z uporem godnym lepszej sprawy gwarantuje dużą ilość miejsc specjalizacyjnych z rehabilitacji medycznej? Kolejne rozdania udowadniają, że naprawdę niewiele osób jest nią zainteresowanych… A może o to chodzi? By “rozdać” niewykorzystane miejsca nieustępliwym lekarzom w trakcie odwołań?

I na koniec rzucam krótką myśl: pamiętajmy, że w związku ze skróceniem studiów o rok1, już niedługo nadejdzie “kumulacja”, w której studia skończą aż dwa roczniki studentów – starego i nowego trybu. A wtedy, jeśli zabraknie rezydentur, rzesza młodych lekarzy podzieli się na kilka grup: ta najmniejsza część znajdzie sobie normalny etat i w spokoju będzie pracować “na swoim”. Część będzie liczyć na poprawienie LEKu, zasilając kolejne oddziały Nocnej Pomocy Lekarskiej, część w przypływie rozpaczy będzie szukać pracy za darmo, a reszta – wyjedzie. I pewnie nie wróci.


Ad.1 Powtarzające się w tekście stwierdzenie o skróceniu studiów i likwidacji stażu podyplomowego jest skrótem myślowym – chodzi o zmiany jakie wprowadziła ustawa o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty z września 2010 r., w myśl której likwidacji ulega staż podyplomowy, który zostaje zastąpiony przez dwusemestralne praktyczne nauczanie w dziedzinach klinicznych na 6. roku studiów (praktykę zawodową). Co za tym idzie, dotychczasowy, sześcioletni program studiów na kierunku lekarskim zostaje „skompresowany” do pięcioletniego programu – stąd stwierdzenie o likwidacji stażu i skróceniu studiów. Ważne, by czytelnik pamiętał, że sumarycznie szkolenie studenta medycyny skraca się o rok, studia lekarskie pozostają sześcioletnie, ale ostatni rok ma teoretycznie pełnić rolę obecnego stażu podyplomowego.

Źródło miniatury artykułu: martens-kuehl.de

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
0 komentarze

Bądź pierwszym, który skomentuje.

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się