Będąc Młodym Studentem: dlaczego kierunek lekarski? odc. 2

Będąc Młodym Studentem: dlaczego kierunek lekarski? odc. 2

12 komentarzy

Masz około 18 lat, za Tobą matura, przed Tobą kolejny, ważny etap życia. Wszyscy oczekują od Ciebie wykształcenia, dobrych zarobków i prestiżu. Każdy podaje na to inną receptę. Teoretycznie ostatnie lata szkolne miały pomóc Ci zadecydować o karierze. W praktyce kierunek studiów nierzadko wybierany jest po kolejnej imprezie pożegnalnej, ostatniego dnia składania dokumentów, na wariata. Chcesz podjąć wybór świadomie? Szukasz porad i mądrości życiowych? Rozczaruję cię – żadna nie pomoże. Decyzję i tak będzie trzeba podjąć samodzielnie.

Nie możesz przestać myśleć o medycynie albo rodzina Ci na to nie pozwala? Jeśli z tą myślą trafiasz tu po raz pierwszy, zapraszamy do części I serii. Oto kolejne motywacje, które stały za wyborami ludzi odpowiedzialnych za ludzkie życie. Także Twoje.

3. Presja

W Polsce przyjęło się, że albo jest się lekarzem, prawnikiem, inżynierem, albo nikim. (Tak jakby ktokolwiek mógł się obyć bez rolników lub murarzy…).

Największe współczucie należy się licealistom dosłownie zmuszanych do studiów przez ambicje rodziców. Im dłużej się w tym siedzi, tym jest trudniej, a życia spędzonego w znienawidzonym zawodzie nie zrekompensują żadne pieniądze.Jeśli kandydat uczęszczał do biol-chemu przez 3 lata, nasłuchał się o progach, specjalizacjach, testach i kursach przedmaturalnych. Rozmowy uświadamiają w końcu, że na medycynę po prostu trzeba się dostać. Po maturze chodzą plotki, kto dokonał tego od razu, kto po roku, kto komu przestał mówić „cześć”. Rekordziści o jakich słyszałam startowali na medycynę rok w rok przez 5 lat! Największe współczucie należy się chyba licealistom dosłownie zmuszanych do studiów przez ambicje rodziców. Wielka szkoda, że życzliwi doradcy nie do końca myślą o dobru młodego człowieka. Medycynę najłatwiej zacząć. Im dłużej się w tym siedzi, tym jest trudniej, a życia spędzonego w znienawidzonym zawodzie nie zrekompensują żadne pieniądze.

Na pierwszym roku studenci mogą doświadczać depresji. Zdarzało się, że osoby „piątkowe” rezygnowały z medycyny z powodu wyczerpania nerwowego. Obiektywnie oceniając rodzaj i ilość wymaganej wiedzy, można stwierdzić, że materiału jest przede wszystkim dużo. Nie sprawia on jednak takich trudności, żeby racjonalnie myślący absolwent LO musiał panikować. Tylko że w oparach formaliny nikt nie myśli racjonalnie.

Głównym źródłem stresu jest presja. Narodzie, czemu nam to czynisz?

4. Choroba

Szlachetne pobudki są jak powołanie – mogą nie wystarczyć.Medycynę wybieramy również ze względu na choroby nękające nas, naszą rodzinę, znajomych. Chcemy rozwikłać zagadki nierozwiązane przez naszych lekarzy, znaleźć lekarstwo na znienawidzoną chorobę albo być dla ludzi lekarzem, jakiego sami chcielibyśmy otrzymać w “tamtej chwili”. Szlachetne pobudki są jak powołanie – mogą nie wystarczyć. Nauka kryteriów rozpoznania choroby to nie to samo, co czytanie poradników o niej. Lekarz zaś rzadko ma okazję trzymać za rękę umierającego pacjenta.
Doświadczenia własne mogą być źródłem wartościowych przemyśleń, ale nadzieje warto skonfrontować z realiami, z możliwością porażki.

5. Zainteresowanie

Co innego serial „Chirurdzy”, co innego wielogodzinne stanie nad rozciętym brzuchem, w nieprzewiewnym ubraniu, w nieergonomicznej pozycji.Młodzież lubi zagłębiać się w temat wcześnie i głęboko. Medycyna fascynuje od najmłodszych lat. Warto uwzględnić, że człowiek zainteresowany swoją dziedziną czerpie z pracy dużo więcej satysfakcji. Tylko że żadna książka, film, artykuł ani relacja znajomego nie oddadzą realiów danej pracy. Co innego serial „Chirurdzy”, co innego wielogodzinne stanie nad rozciętym brzuchem, w nieprzewiewnym ubraniu, w nieergonomicznej pozycji. Czasami medycyna to synonim „Aua, mój kark”.

Z drugiej strony, kierunek lekarski oferuje ogromną różnorodność ścieżek. Ukończenie studiów medycznych nie jest równoznaczne z podjęciem pracy lekarza. Już na studiach wiele osób zaczyna pracę naukową. Badania naukowe można oczywiście połączyć z praktyką kliniczną. Chociaż jeśli od początku nie po drodze nam ze szpitalem, pytanie brzmi, czy nie lepiej wybrać lżejsze studia o podobnym profilu?

Koniec części drugiej. Na ciąg dalszy zestawienia zapraszam za tydzień.

Nie chcesz przegapić kolejnego odcinka? Zapisz się do newslettera i/lub śledź nasz fanpage!
Chcesz zobaczyć wszystkie artykuły z tej serii? Kliknij!

Czy zgadzasz się z powyższymi obserwacjami? A może już jesteś studentem lub lekarzem i chciałbyś się podzielić swoimi przemyśleniami nt. motywacji do obrania takiej ścieżki kariery? Zapraszamy do komentowania!

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się