Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 6: Po co stażysta w POZ?

Pamiętnik Lekarza Stażysty. Część 6: Po co stażysta w POZ?

11 komentarzy

Praca w POZ to nieustanna, dość monotonna manufaktura recept, skierowań, zaświadczeń, zwolnień i klikania w “Bartoszmowi” przerywana badaniem pacjenta i opowieściami o wnukach. Ale czy to źle? W dzisiejszej części pamiętnika o stażu w Poradni Lekarza Rodzinnego i o tym, czy ma on sens. Odpowiedź w tekście.

POZ, po co to, jak działa i czy każdy tam powinien dorabiać?

Tak jak pisałem wcześniej, wybranie POZ proste, przynajmniej w moim szpitalu/izbie nie jest. Kiedy już tam traficie i wszystko się udało załatwić, odbębnicie pierwszy dzień (bo pierwszy, wiadomo na zapoznanie, zwiedzanie ośrodka, poznanie systemu pracy itd.) wraz z kolejnymi wizytami szybko wdrożycie się w rutynę pracy w POZ.

A wygląda ona tak: pacjent wchodzi co 30 minut (w niektórych POZ jest to 10-15-20, u mnie był luksus i było 30 minut, w międzyczasie upychane “nagłe przypadki” więc komfort pracy duży). Wchodzi do gabinetu, jeśli jest to “początek choroby”, to opowiada cały wywiad, objawy, doświadcza pełnego badania przedmiotowego, ma mierzone ciśnienie, cukier, robione ekg. Potem zlecania diagnostyka/leczenie/skierowanie do specjalisty. Jeśli wpada “kontynuować leczenie”, sam już często wie o czym ma mówić i wizyta się skraca. Najkrótsze są wizyty pt. “ja tylko po nową receptę” które wyglądają I trwają prawie tyle, co wypowiedzenie tych słów. Sprawdzenie danych, zapytanie czy wszystko ok, pacjent odpowiada “Ok”, bierze receptę i wróci w umówionym terminie, kiedy będzie wizyta pt. “kontynuacja leczenia”.

Praca w POZ to nieustanna, dość monotonna manufaktura recept, skierowań, zaświadczeń, zwolnień i klikania w “Bartoszmowi” przerywana badaniem pacjenta i opowieściami o wnukach. Ale czy to źle? Niewątpliwym plusem jest brak dyżurów, wolne święta i praca 8-18 we względnie spokojnych warunkach. Ta praca nie jest dla każdego. I tak powinno być.

Wiadomo, że na oko 75% rezydentów niezależnie od robionej specjalizacji trafi do POZ “dorobić” do głodowej rezydentury. Więc stażyści przynajmniej na początku są zainteresowani tą częścią stażu. Wszak stawka pierwszego lepszego POZ bije na głowę rezydenckie 14zł/h. Niestety, wady funkcjonowania systemu, nieporozumienia na liniach rodzinny-specjalista/poz-szpital często wynikają również z tego, że pracuje tam po prostu każdy. A nie każdy może mieć predyspozycje, by być przygotowanym do specyfiki medycyny rodzinnej.

Rodzinny powinien mieć kolosalną wiedzę z interny i pediatrii z elementami każdej innej dziedziny medycznej. By po prostu wiedzieć, kiedy można leczyć samemu, a kiedy wysłać dalej. Zostało mi to brutalnie uświadomione, kiedy pacjentka została kaleką przez własnego niekompetentnego rodzinnego do spółki z endokrynologiem. Dopiero rodzinny w miejscu mojego stażu dobrze ją zdiagnozował i wysłał do odpowiedniego specjalisty na leczenie. Zdrowia jej to nie wróci, ale przynajmniej choroba nie postąpiła dalej.

Zobaczy się pacjenta z zaawansowanymi objawami nowotworu, który dopiero się przemógł by pójść do lekarza. Albo z dyskretnymi, których inni nie wyłapali i go uspokajali, że zmyśla a rodzinny uratował mu życie. Jeśli ma się pecha, to czeka Cię 6 tygodni oglądania na przemian cukrzycy, astmy, nadciśnienia, wypisywania skierowań i recept. I nic ciekawego. Stąd chyba wyobrażenie, że rodzinny to niedouczony lekarz, który tylko kosi kasę ze stawki kapitacyjnej, a wszystko co wymaga jakiegokolwiek wysiłku odsyła do AOS/na SOR. Tyle, że to mylne i krzywdzące przeświadczenie.

Przynieś, podaj, pozamiataj?

Co robi stażysta w POZ? Niestety niewiele ciekawego. Dlaczego? Bo to dla POZ niewielki zarobek, a spore ryzyko. Stąd często nie różni się to od studenckiego “zbadaj, zbierz wywiad, ja zrobię resztę”. Trochę to smutne, bo często nawet chcąc coś robić, nie bardzo jest co. Stażysta nie wypisze leków 75+, recepty też lepiej jakby nie pisał, bo za tydzień go już nie będzie i kto poprawi? A jeszcze źle napisze i będzie sroga kara za 5 lat i kto go będzie wtedy szukał? ZLA lepiej też nie, bo to mój-specjalisty bloczek, stażysta swojego nie ma więc niech mi nie narobi błędów, bo ja za to odpowiadam. Papierów lepiej niech też nie pisze, bo to ja prowadzę pacjenta i kto wie czy ja to za 2 miesiące odczytam? I on się dopiero uczy więc pracuje powoli, pacjenci się denerwują, kolejka rośnie, wezmą się jeszcze przepiszą do konkurencji i stracę stawkę kapitacyjną. Niestety trochę trudno się specjalistom dziwić.

Czyli najlepiej – zmierz cukier, ciśnienie, zrób ekg, zbadaj, zbierz wywiad i potem patrz jak starszy lekarz pracuje nad papierami żeby było szybko. Na początku myślałem, że to nudne, bez sensu, po co dla czegoś takiego skończyć medycynę. Potem posiedziałem na SOR i stwierdziłem, że to miła odmiana jak nic się nie dzieje.

Czy jest sens, by ten staż trwał 6 tygodni? Byłby, gdyby stażysta wszystko robił sam, a specjalista go tylko nadzorował. W obecnej sytuacji, która wygląda tak jak opisałem powyżej, spokojnie można by się wyrobić z nauczeniem jak się pracuje w POZ w 2-3 tygodnie. 6 tygodni polecam tylko wtedy jeśli chcesz być rodzinnym, to warto się upewnić. Jeśli nie, to może po to by pooglądać pacjentów i wyłapywać później ciekawe, dyskretne objawy. Tylko czy trzeba to robić aż 6 tygodni?

Co będzie dalej?

Miałem nadzieję wynotować wam tutaj ciekawe przypadki podobnie jak z SOR, ale w sumie w porównaniu z SOR to w POZ nic specjalnego się nie działo. Kilku hipochondryków, babcie co są zdrowe ale chorują na samotność i chcą z kimś porozmawiać, faceci po pięćdziesiątce, którym się wydaje, że są nadal nieśmiertelni i mają po 20 lat, a cukrzyca i nadciśnienie to nie choroby tylko wymysł żony i koncernów farmaceutycznych. Przekrój pacjentów trochę jak stołu na święta, szalony wujek, chora babcia, pijący dziadek. O mierzeniu ciśnienia i osłuchiwaniu też ciężko długo pisać. Stąd nie przedłużam już bardziej tego tekstu.

Z na kolejną część, w której będzie o kursach OIL, później wybierzemy się na psychiatrię.

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się