Lekarz Emigrant odpisuje

Lekarz Emigrant odpisuje

17 komentarzy

Opublikowany kilka dni temu na łamach BML artykuł „Lekarz emigrant pisze” spotkał się z Waszą żywą reakcją – zarówno tą pozytywną jak i negatywną. Na głowę (i skrzynkę mailową) naszego kolegi posypały się razy, słowa krytyki, ale także podziękowania i przede wszystkim – liczne pytania. W celu zaoszczędzenia sobie i Wam pracy, w swojej uprzejmości zdecydował się zebrać powtarzające się pytania i opisać proces emigracji jeszcze raz, bardziej szczegółowo.

Ponieważ Waszych pytań było naprawdę dużo, zdecydowałem, że będę publikował je w odcinkach, aby nie przytłoczyć wszystkich nadmiarem informacji. Po zakończeniu cyklu i udzieleniu odpowiedzi na ew. pytania doprecyzowujące, opublikujemy to w formie jednego, dużego Kompendium :).

Lista nadchodzących tematów:

  1. Zarobki
  2. Koszty utrzymania
  3. Czy w Niemczech można robić staż podyplomowy?
  4. Dokąd wyjechać? Niemcy czy Szwajcaria?
  5. Gdzie się uczyć niemieckiego? Szkoła językowa, prywatne lekcje?
  6. Język
  7. Certyfikat językowy
  8. Co potrzeba aby otrzymać niemieckie PWZ, czyli Approbation?
  9. Jak znaleźć pracę?
  10. Co trzeba spełniać, aby dostać się na specjalizację w Niemczech?
  11. Rozmowa kwalifikacyjna.
  12. Umowa o pracę.
  13. Ile trwa specjalizacja?
  14. Hospitacja – co to jest?
  15. Jak wygląda mój dzień/ tydzień w pracy?
  16. Dyżury
  17. Życie towarzyskie
  18. Czy/ Jakie jest zapotrzebowanie na lekarzy i jakiej specjalności?
  19. Czy warto zaczynać w małej miejscowości, czy szukać dłużej i zacząć w większej?

Ze względu na objętość, tematy będą publikowane w każdą sobotę, w następujących odcinkach I: 1-7, II: 8-10, III: 11-15, IV: 16-19.

Jeśli macie dodatkowe pytania i chcecie, aby Lekarz Emigrant poruszył jakiś dodatkowy temat, piszcie!

Poniżej odpowiedź autora na polemikę, jaka wywiązała się po publikacji jego pierwszego tekstu:

Zanim zacznę, chciałem dodać kilka słów wyjaśnienia.
Ja nie zachęcam nikogo do emigracji. Napisałem artykuł jak potoczyła się moja historia, jestem zadowolony z tego co osiągnęłam i fajnie, że miałem okazję się tym podzielić ze światem. Ktoś może całkiem inaczej wyobrażać sobie pracę zagranicą. Nie każdy kto wyjedzie to będzie tak zadowolony jak ja.

Natomiast na Facebooku, pod linkiem do mojego pierwszego artykułu, znalazło się kilka negatywnych komentarzy. Ja szanuje zdanie innych osób, nawet kiedy jest ono odmienne od mojego. Łatwo jest oceniać. Trudniej zastanowić się nad przyczyną.

Specjalistą chciałem zostać już w Polsce. Tylko, że mi nikt takiego prawa nie dał. Ja po stażu nie spakowałem walizki i nie wyjechałem na drugi dzień, tylko złożyłem podanie o rezydenturę z anestezjologii (która o ironio jest specjalizacją deficytową), której nie dostałem i moje odwołanie zostało rozpatrzone negatywnie (gdybym chciał zostać kardiochirurgiem to bym rezydenturę dostał). Ktoś teraz może powiedzieć, że mogłem na stażu uczyć się do LEKu zamiast niemieckiego. Owszem, mogłem. Może dostałbym wtedy 20 punktów więcej. Tylko co wtedy? Ja bym rezydenturę dostał, a ktoś inny by nie dostał. W ogólnopolskiej sytuacji nic się nie zmieniło, bo rezydentur było za mało. Pominę fakt, że w sąsiednim województwie rezydenturę bym dostał, ale system nie umożliwia składania w dwóch województwach. Wyprowadzka o 70 km byłaby dla mnie o wiele łatwiejsza niż o ponad 200 km.

Po co lekarz robi specjalizację? Bo chce być fachowcem w jakieś dziedzinie (która mu się spodobała). Bo lekarz bez specjalizacji jest od wszystkiego, czyli od niczego. Młody medyk chce się wykształcić i tą wiedzę spożytkować dla dobra innych, w tym przypadku pacjentów. I za tą pracę, odpowiedzialność, poświęcenie należy mu się odpowiednie wynagrodzenie. Lekarz chce też dobrze zarabiać. Nikt lekarzowi nie odebrał prawa do tego, aby go było stać na samochód, na urlop 3 razy do roku, czy na inne przyjemności. Tym bardziej biorąc pod uwagę jaką odpowiedzialnością jest on obciążony. Lekarz to taki sam człowiek ja każdy inny, a nie niewolnik.

Lekarz nie ma obowiązku robienia specjalizacji. Lekarz ją robi bo CHCE, ale NIE MUSI. Każdy ją robi, bo wiadomo, że bez niej będzie ciężko. Ale jak już ją robić to w czymś co lubię.
Każdy na studiach przeżył przedmiot, który był dla niego męką i udręką. Musiał go jakoś zdać (czasem nawet się poświęcił i się go nauczył). Lekarze na specjalizacji uczą się już tego co chcą robić (zdecydowaną mniejszość materiału stanowi to co muszą się nauczyć). Tego co ich pociąga, interesuje, fascynuje. Młodzi rezydenci mają ogromny zapał do tego żeby się uczyć. Niektórzy mają to szczęście, że trafią w miejsce gdzie mogą się realizować. Przy czym i tak zawsze może się okazać, że egzamin specjalizacyjny obleje 90%.

Ja chciałem tą specjalizację zrobić. Ale skoro Ojczyzna mi tego nie pozwoliła, nie chciała mieć ze mnie pożytku. to niech ma teraz pretensję tylko do siebie, a nie do mnie. Skoro nie stworzono dla mnie warunków, to poszukałem miejsca, gdzie dostałem to czego chciałem.

Wiele osób teraz widzi, że ja jestem zadowolony. Bo jestem. Ale to mnie też trochę kosztowało. Do mnie Angela Merkel nie przyszła, nie dała mi certyfikatu z języka, nie znalazła mi pracy. Jak koledzy z mojego roku zaczynali pracę na rezydenturach to ja czekałem na decyzję z odwołania, a później szukałem pracy. W międzyczasie dyżurując w NPL. Każdego kto ocenia lekarza jako ‚konowała’ i się awanturuje w przychodni, chciałbym posadzić na miejscu na którym ja siedziałem przez dwa miesiące, żeby przeżył 24 godziny na takim dyżurze. Emocje potrafią sięgać zenitu.

A skoro już tak rozliczamy, że lekarze wyjeżdżający powinni zwrócić za studia, to rozliczmy studia. Rozliczmy każdego asystenta z tego, że nie przyszedł na zajęcia; że był męczony na zajęciach bo był po dyżurze; że wypuścił studentów ponad godzinę wcześniej do domu, bo spieszył się do prywatnej przychodni; że zajęcia z tygodnia zrobił w dwa dni, ale wynagrodzenie wziął za całe 5 dni. Rozliczmy każdego profesora co potrafił zrobić tylko nudną prezentację przepisując podręcznik swojego autorstwa, który i tak każdy miał w domu. Nagle się okaże, że studiowanie medycyny może mniej kosztować.

Rozliczmy egzaminatorów z CEM za 90% oblanych rezydentów z anestezjologii. Nie wierzę, że większość po kilku latach nauki nie była w stanie zdać tego egzaminu. Prawdopodobnie te osoby czuły mniej więcej tak jak, kiedy otrzymałem list z pięknym zdaniem: nie otrzymał pan prawa do otwarcia specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii.

Zamiast zastanawiać się jak przywiązać lekarzy do kaloryferów w polskich szpitalach i przychodniach, to pomyślmy co zrobić, aby oni mieli warunki, aby chcieli w nich pracować i nigdzie nie wyjeżdżać. Jak słyszę wypowiedzi starszych lekarzy, że kiedyś oni mieli gorzej, to z całym szacunkiem do Was, ale czy to oznacza, że dzisiaj też musi być źle?

Bardzo fajnie, że powstają organizacje, które mówią o problemach młodych lekarzy i starają się coś zmienić (chodzi o Porozumienie Rezydentów – dop. dumspiro). I ja trzymam kciuki, aby to się zmieniło.

Wielu z was będzie mieć dzieci, które pójdą na medycynę. Wy walczycie dzisiaj nie tylko o lepsze jutro dla siebie, ale o lepsze pojutrze dla waszych dzieci. Jeżeli dzisiaj starsi koledzy nie zmienią mentalności i nie przestaną mówić: ja jak zaczynałem pracę to miałem gorzej, to ich sposób myślenia, chcąc nie chcąc, zostanie wpojony dzisiejszym rezydentom, którzy za 20-30 lat powiedzą dokładnie to samo do młodych adeptów medycyny, wśród których będą wasze pociechy. Jest XXI wiek i chyba czas skończyć z takim Ciemnogrodem.
Ktoś może powiedzieć, że mi łatwo się wymądrzać, bo ja uciekłem, jest mi dobrze i teraz pakuję sobie walizkę na dwutygodniowy urlop na Filipinach. Tak, łatwo mi mówić. Tak, ja uciekłem. Ale zanim ktoś mnie zacznie osadzać nich się zastanowi dlaczego to zrobiłem, czy faktycznie nie miałem powodów do takiej decyzji, i czy teraz zabierając głos nie mam racji?

Za tydzień pierwsze odpowiedzi na Wasze pytania!

Zobacz też:

Lekarz Emigrant
mail do autora: lekarz.emigrant@gmail.com
blog autora: lekarz-emigrant.blogspot.com

Źródło miniatury artykułu:

Lane Hartwell

CC BY-SA 3.0

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się