Lekarze przegrali zaufanie

Lekarze przegrali zaufanie

0 komentarzy

Bieda może być intelektualna. Wykształconym ludziom, zwłaszcza młodym, często trudno to zrozumieć. Rzeczywiście, trudno pojąć opór przed medycyną! Ruchy antyszczepionkowe, homeopatia, magia, amulety – dlaczego ludzie w to wierzą?! Jak można być tak głupim! Otóż można.


Człowiekowi żyjącemu w dobrobycie i zbytku jest niezmiernie trudno zrozumieć, że ktoś inny może cierpieć biedę. Wymaga to dużego zasobu wyobraźni, i lepiej by się działo, gdyby ludzie częściej chcieli się na to zdobyć!

Ignacy Jan Paderewski „Pamiętniki”

Jack London nigdy nie opanował podstaw chemii i matematyki. Od dzieciństwa pracował. W 20 roku życia, gdy rozpoczął samokształcenie, na nauki ścisłe było za późno. Kandydat na antyszczepionkowca. Imbecyl. Wybitny pisarz.

Czy można z góry określić jaka historia stoi za pacjentem? Czy zawsze wiadomo, co zniechęciło go do lekarzy? Czy była to głupota, czy może złe traktowanie? Osobiście tyle samo znam patologicznych zachowań ze strony pacjentów, jak i ze strony lekarzy. Każda z tych sytuacji mogła mnie zniechęcić do obu stron. O żadnej nie dowiedziałam się z mediów. Konflikt lekarze-pacjenci trwa. Nie ma znaczenia czy wyszedł z gabinetów do mediów, czy w przeciwnym kierunku, bo obecnie jest wszędzie. Nie ma znaczenia kto zaczął, gdyż nic to nie zmienia.

Słowo klucz – polityka

Każdy się polityki wyrzeka, a jednak każdy ją uprawia. W kontaktach towarzyskich, w pracy, w organizacjach studenckich. Każdy zawiera sojusze, robi sobie wrogów, wznieca bądź łagodzi spory. Targujemy się od piaskownicy. Polityka to styl działania. Co ciekawe, także styl wypowiedzi.

Na nic elaboraty, pretensje czy wręcz krzyki (sic!). Jakże bezcelowe są prześmiewcze strony o antyszczepionkowcach. Czytając, niekiedy obraźliwe, komentarze popierane przez młodych lub przyszłych lekarzy, łatwo zarazić się nieufnością społeczeństwa. Mamy zdolnych, dobrze wykształconych lekarzy. Ci wspaniali młodzi ludzie znają prawdę, tylko że nie potrafią zrozumieć rzeczywistości. Prawda nikogo nie obchodzi. Nie liczy się kto ma rację, ale kto dobrze rozgrywa. Cały świat to rozumie. Medycy – nie. W końcu z naukowego punktu widzenia to nielogiczne! Rzeczywiście nie ma w tym sensu. Co jednak daje wykazywanie tego? Rzecz jasna, nic, ale próbujmy dalej. Tylko nerwów szkoda.

Głowa czy mur

Można paść ofiarą nagonki, nie trzeba jej dokarmiać. Od wielu lat środowisko medyczne przyjmuje tę dodatkową opcję. Odpowiedź na Wielką Nagonkę wygląda jak partyzantka. Chaotyczne reakcje w postaci nieprzemyślanych wypowiedzi, liczne żądania, listy bez adresatów. Żadnego planu, żadnego stylu, żadnej taktyki. W kreowaniu wizerunku lekarze dają ciała jak nikt. Młodzi mówią wszystko, co im leży na sercu. To zrozumiałe aczkolwiek niezbyt mądre.

Istnieje polityka tak zwana medialna, której lekarze po prostu nie posiadają. Początkiem zaś każdego dobrego planu jest określenie swojego faktycznego położenia. Jeśli się nie ma asa w rękawie, to nie tupie się nóżką. Będąc na straconej pozycji, nie stawia się żądań. Przyznanie się do porażki to nie wstyd – to świadomość i konieczność. W walce wizerunkowej lekarze przegrali zaufanie pacjentów. Środowisko jednak nie chce tego przyznać, więc nic z tym nie robi. W rezultacie dyskurs pacjenci-lekarze, na jakikolwiek temat, streszcza się w dwóch zdaniach bez znaczenia, kto zaczął:

– Pan jest cham!
– Nie, bo Pan!

Głowa muru nie przebije, nie ma co się kopać z koniem i tak dalej. Nawet jeśli przyjąć, że winą jest głupota ludu, to zapomina się, że głupiec swój rozum ma. Środowisko wykształcone ma tę przewagę, iż jest w stanie głupotę prześcignąć. Przynajmniej o krok. Przynajmniej powinno.

Psychologia jest nauką

Gdyby tak pogłówkować nad przeskoczeniem muru? Gdyby jednak popuścić wodze? Zamiast drażnić – uspokoić narowistego wierzchowca? Na początek efektem niech będzie samo wyciszenie sporu, złagodzenie języka. Czyż nie byłby to sukces? Jak w tej kultowej scenie:

Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?»
Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»

Jak by to określił internet: owned. Bo cóż na taką zręczność odpowiedzieć? I nie trzeba kogoś (Kogoś) lubić ani nawet w niego wierzyć, żeby wziąć zeń dobry przykład. Dyplomacji niekoniecznie z Biblii, ale uczyć się trzeba koniecznie i jak najprędzej. Usłyszę zaraz protesty, że się nie da, bo szkoda czasu, bo tępota zbyt tępa, bo lekarz to nie polityk! Odzyskanie zaufanie nie jest rzeczą łatwą i wymaga ponadprogramowych umiejętności. Nie jest to jednak niemożliwe. Cytowany we wstępie Ignacy Jan Paderewski, dzięki zręcznej dyplomacji, odzyskał z rodakami całe państwo. A przecież był pianistą.

Młodzi Lekarze, bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się