dzien lekarza rodzinnego

Krew, pot i łzy – lekarz rodzinny

0 komentarzy

  • Dzień dobry. Potrzebuję skierowanie na badania krwi, USG, EKG i do kardiologa.
  • Dzień dobry. Może najpierw się zbadamy? - odpowiadam
  • Ale po co? - protestuje pacjentka
  • Skąd Pani wie, że potrzebuje tych badań? 
  • Przeczytałam w internecie! 

Lekarze rodzinni nie mają łatwo. Bywają obiektem żartów i drwin ze strony własnego środowiska, głównymi oskarżonymi przy poszukiwaniu przyczyny rosnącej antybiotykooporności, lecz bezdyskusyjnie największy “wycisk” otrzymują od ludzi, nad którymi przyszło im sprawować pieczę. Rola pracownika POZ bywa często spłycana do nieuniknionej przeszkody na drodze do uzyskania upragnionego skierowania, bądź koniecznej recepty. Chałupniczo zdiagnozowani pacjenci lekceważą “lekarza na rejonie”, bo w końcu chcą się dostać do “SpEcJaLiStY”. Ponadto wzajemnego zrozumienia nie ułatwia system stawiający wyłącznie na wydajność, gdzie chory ma być obsłużony w czasie krótszym niż podgrzanie hot-doga w punkcie sygnowanym logiem zielonego płaza. Czy w takim razie ostatecznym rozwiązaniem tego rozgardiaszu byłaby likwidacja POZ i oddanie regulacji systemu niewidzialnej ręce wolnego r… pacjenta?

Czy potrzebujemy medyków rodzinnych?

Przeczytaj również

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się