Nie jest łatwo być lekarzem w Polsce

Nie jest łatwo być lekarzem w Polsce

0 komentarzy

Rozmowa z dr hab. n. med. i n. o zdr. Pawłem Balsamem z Kliniki Kardiologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM

BML - Został pan laureatem w konkursie Supertalenty w medycynie 2020. Konkurs promuje liderów młodego pokolenia lekarzy, którzy mają na koncie liczne osiągnięcia naukowe, angażują się w działalność w przestrzeni publicznej i dzięki swojej wiedzy, umiejętnościom wpłyną na rozwój medycyny w przyszłości. Za jakie zasługi został pan doceniony? 

dr hab. n. med. i n. o zdr. Paweł Balsam - Myślę, że zawdzięczam to nie tylko dorobkowi naukowemu, ale przede wszystkim działaniom prospołecznym, w które się mocno angażuję. Od lat jestem opiekunem koła naukowego przy Klinice Kardiologii i wraz ze studentami organizujemy rozmaite akcje informacyjne, obozy studenckie. Jeśli chodzi o dorobek naukowy, mam wiele publikacji z zakresu kardiologii w prestiżowych pismach zagranicznych. Jury oceniało także perspektywy i możliwości dalszego rozwoju zawodowego. 

Bo najważniejsza dla lekarza jest praktyka kliniczna. Kardiologia to wymagająca dziedzina medycyny. Pan samodzielnie przeprowadza inwazyjne zabiegi ablacji zaburzeń rytmu serca. 

Kardiologia jest dziedziną, która prężnie się rozwija, co rusz wprowadzamy nowe rozwiązania, nowe techniki leczenia, zabiegi są coraz bardziej skomplikowane. Rozwinęliśmy m.in. zabiegi wspierane drukiem 3D oraz tzw. wzmożoną rzeczywistością. Są okulary, przez które widzi się tylko wyświetlany obraz, my korzystamy z zaawansowanych gogli, przez które widać hologram serca lub naczyń pacjenta i dzięki temu będąc we wnętrzu pacjenta widzimy jednocześnie sylwetkę serca pacjenta i anatomię serca. Dzięki temu możemy się lepiej przygotować do zabiegu. Podobnie jest z wydrukami 3D. Pierwszy wydruk zrobiliśmy w 2016 roku, gdy trafiła do mnie ponad 60-letnia pacjentka z wrodzoną wadą serca. Miała częstoskurcz komorowy. Wydrukowaliśmy dla niej serce. To był pierwszy zabieg i okazał się skuteczny. Dziś mamy epidemię niewydolności serca i pacjentów, u których jedną z przyczyn zgonów są m.in. tzw. nagłe zgony sercowe. U nich nie da się wykonać zabiegu podczas częstoskurczu, ponieważ częstoskurcz powoduje spadek ciśnienia. Wraz z kolegami wprowadzamy takiego pacjenta w krążenie pozaustrojowe, a my możemy spokojnie wykonywać zabieg ablacji. Dzięki ogromnemu postępowi możemy wykonywać operacje, które jeszcze kilkanaście lat temu nie były możliwe.  

Czy bycie kardiologiem w Polsce to duże wyzwanie?

Pracowałem w szpitalach w wielu krajach. U nas przez lata kardiologia była bardzo dobrze finansowana. Dzięki temu w licznych ośrodkach mamy dostęp do nowoczesnych technologii, infrastruktury, wiedzy. Niestety w ostatnich latach w Polsce trudno jest być lekarzem. Ostatnia zmiana legislacji, która mówi o tym, że za nieumyślny błąd grozi nam kara więzienia powoduje, że wielu lekarzy nie będzie podejmowało ryzykownych decyzji podczas operacji czy leczenia z obawy o siebie i swoją przyszłość. W kardiologii schorzenia są bardzo poważne i operacje są często obarczone dużym ryzykiem, bo niejednokrotnie robimy zabiegi na granicy dużego ryzyka, by pomóc pacjentom. 

Jakie wyzwania stoją przed kardiologami w najbliższych latach? 

Będziemy się mierzyć z rosnącą liczbą chorych i brakiem środków na ich leczenie. Dziś w Polsce mamy około 800 tys. osób z niewydolnością serca. Szacuje się, że do 2030 chorych będzie o 400 tys. więcej niż obecnie. To są bardzo wymagający pacjenci, którzy potrzebują bardzo zaawansowanych procedur. Jednym z wyzwań będzie zapewnienie wszystkim pacjentom urządzeń do leczenia, co wiąże się z kosztami. Na szpitale są nakładane limity wykonywanych procedur i to będzie olbrzymim wyzwaniem. Ponadto, w Polsce wiele technologii czy leków wciąż nie jest dostępnych, a są czasem niezbędne. Dwa lata temu udawało nam się gonić Europę, natomiast w tej chwili ona nam ucieka, bo nie wprowadzamy nowych rozwiązań ze względu na brak pieniędzy. Obawiam się, że w ciągu kilku najbliższych lat sytuacja finansowa w kardiologii się nie poprawi. Nakłady są coraz niższe, a chorych coraz więcej. Będą coraz nowsze technologie, ale nie będą dostępne i będzie tak jak dziś w onkologii. Ci, którzy chcą być leczeni najnowszymi metodami, muszą sami za nie płacić. 

Brakuje też lekarzy i nie ma kto szkolić studentów. Nie dajemy rady przekazać wiedzy praktycznej przy obecnym składzie. 

 Co znaczy dla pana tytuł laureata?

Wygrana w tym konkursie jest potwierdzeniem, że moje wybory, moja ścieżka zawodowa są właściwe i potrzebne. To motor do dalszej pracy i dalszego rozwoju.  

Przeczytaj również

Musisz się zalogować

Dodawanie komentarzy jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się
Wczytywanie komentarzy

Ta strona korzysta z ciasteczek, a także ma określoną politykę prywatności. Dowiedz się więcej. 

Rejestracja grafika

Ta akcja wymaga zalogowania

Rejestracja

Masz już konto?

Zaloguj się